Cieśnina Ormuz będzie albo szlakiem pokoju i rozwoju dla wszystkich, albo miejscem klęski i cierpienia „podżegaczy wojennych” – ostrzegł we wtorek przewodniczący Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu Ali Laridżani.
Wpływowy irański lider przekazał swoją wiadomość w serwisie X w językach perskim, angielskim, rosyjskim, arabskim, francuskim i chińskim.
Strait of Hormuz will either be a Strait of peace and prosperity for all or will be a Strait of defeat and suffering for warmongers.
— Ali Larijani | علی لاریجانی (@alilarijani_ir) March 10, 2026
Od wybuchu wojny USA i Izraela z Iranem, czyli od 28 lutego, ruch przez cieśninę Ormuz praktycznie zamarł. W normalnych warunkach przez ten szlak przepływa m.in. około 20 proc. zużywanej na świecie ropy naftowej. Praktyczna blokada tego szlaku przyczyniła się do gwałtownego wzrostu ropy naftowej na światowych rynkach.
Siły irańskie zagroziły na początku marca, że uderzą w każdą jednostkę próbującą przepłynąć przez Ormuz. Od tego czasu Iran zaatakował tam około 10 statków. W poniedziałek Laridżani mówił, że w czasie wojny nie da się osiągnąć bezpieczeństwa żeglugi przez ten akwen.
Tego samego dnia Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej ogłosił, że każdy kraj arabski lub europejski, który wydali ze swojego terytorium ambasadorów Izraela i USA, otrzyma, począwszy od wtorku, pełne prawo i swobodę przepływu przez cieśninę Ormuz.
Prezydent USA Donald Trump wezwał w poniedziałek kapitanów tankowców, by swobodnie przepływali przez cieśninę Ormuz i „pokazali trochę odwagi”. Trump zapewnił, że „nie ma się czego bać”.


