Strona głównaWiadomościPolskaCiała byłego prokuratora i jego syna znalezione w Rybniku

Ciała byłego prokuratora i jego syna znalezione w Rybniku

-

- Reklama -

Zwłoki dwóch mężczyzn znaleziono w miniony weekend w jednym z domów w Rybniku. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, to skazany przez laty za wyłudzenia b. prokurator apelacyjny z Katowic Jerzy H. i jego syn.

Na ciałach nie było widocznych obrażeń, sekcja zwłok ma dać odpowiedź na pytanie, co było przyczyną ich śmierci.

- Reklama -

Informację o odnalezieniu zwłok potwierdził PAP mł. asp. Szymon Muras z Komendy Miejskiej Policji w Rybniku. – To zdarzenie miało miejsce 7 marca. Przed godz. 13 otrzymaliśmy informację, że na jednej z posesji przy ul. Platanowej znaleziono ciała dwóch mężczyzn w wieku 68 i 41 lat. Na miejscu był prokurator, który zarządził sekcję zwłok – powiedział policjant.

Policjant nie chciał potwierdzić, że chodzi o Jerzego H. i jego syna. Taką informację PAP uzyskała w dwóch innych źródłach w policji i w prokuraturze.

- Prośba o wsparcie -

– Kluczową kwestią będzie sekcja zwłok, która zostanie przeprowadzona i wyznaczy dalszy kierunek postępowania. Zapewne zostaną też zlecone badania histopatologiczne i toksykologiczne, to zapewne da odpowiedź na pytanie co było przyczyną zgonu obu tych osób – powiedziała PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gliwicach Agnieszka Bukowska.

Jerzy H. szefem Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach został w 1993 r. Jego karierę zakończyła publikacja tygodnika „Newsweek”, który w 2002 r. napisał, że H. wydaje więcej niż zarabia, mieszka w luksusowej willi i jeździ drogim autem. Ówczesna minister sprawiedliwości Barbara Piwnik przekazała sprawę do zbadania krakowskiej prokuraturze.

Były prokurator apelacyjny został oskarżony o wyłudzenie 1,7 mln zł, przez blisko trzy lata był aresztowany. Jak wynika z ustaleń postępowania, w latach 1993-2002 zapraszał szefów firm na spotkania, podczas których przedstawiał im trudną sytuację prokuratury, wskazując na jej potrzeby i braki, np. sprzętu biurowego. W rzeczywistości sprzętu nie kupowano, a pieniądze trafiały do kieszeni oskarżonego. W ten sposób – według prokuratury i sądu – miało zostać oszukanych 65 firm i osób, a przypadków przekazania pieniędzy – około 300.

W marcu 2013 r. Jerzy H. został za to prawomocnie skazany na osiem lat więzienia. Poza wyłudzeniami i podrabianiem dokumentów został też oskarżony o utrudnianie postępowania poprzez nakłanianie do fałszywych zeznań. Te czyny już się przedawniły, dlatego sąd umorzył postępowanie w tym zakresie. Jerzy H. nie przyznawał się do winy. Podczas wielogodzinnych wyjaśnień przed sądem mówił m.in., że traktował prokuraturę apelacyjną jak dzieło swego życia i „oszukiwanie jej byłoby jak okradanie własnej rodziny”.

Źródło:PAP

Najnowsze