Papież Leon XIV w grudniu 2025 roku podpisał dekret uznający cud, który dokonał się za wstawiennictwem sługi Bożego, argentyńskiego biznesmena Enrique Ernesto Shawa, torując tym samy drogę do jego beatyfikacji. W swoich notatkach Shaw pisał: „Z ekonomicznego punktu widzenia nic nie jest bardziej niezbędne dla dobrobytu kraju niż pozostawienie szerokiego pola dla wolności i inicjatyw tych, którzy mają odwagę wziąć na siebie wielką osobistą odpowiedzialność i być zdolnymi, aktywnymi i uczciwymi przedsiębiorcami”.
Proces beatyfikacyjny argentyńskiego przedsiębiorcy został otwarty w 2001 r. za pontyfikatu św. Jana Pawła II. Postulatorem był wówczas kard. Jorge Mario Bergoglio, arcybiskup Buenos Aires, który jako papież Franciszek w 2021 r. zatwierdził dekret o heroiczności cnót Shawa, nadając mu tytuł czcigodnego sługi Bożego. W wywiadzie dla meksykańskiej telewizji w 2015 r. Franciszek odnosił się również do niego jako przykładu, że bogactwo nie wyklucza świętości, jeśli jest dobrze zarządzane i służy innym, mówiąc: „Znałem bogatych ludzi i teraz popieram proces beatyfikacyjny bogatego argentyńskiego biznesmena, Enrique Shawa, który był bogaty, ale był święty. (…) Człowiek może mieć pieniądze. Bóg daje mu je, by dobrze nimi gospodarował. A ten człowiek dobrze nimi gospodarował. Nie paternalistycznie, ale pomagając tym, którzy potrzebowali jego pomocy w rozwoju”.
Kim był Shawa
Shaw urodził się w Paryżu we Francji 26 lutego 1921 roku w arystokratycznej rodzinie argentyńskiej. Znany był jako „apostoł przedsiębiorców” ze względu na swoje oddanie pracownikom i orędownictwo na rzecz ich praw, inspirowane katolicką nauką Kościoła. W wieku 16 lat zaciągnął się do marynarki wojennej i w 1943 roku poślubił Cecilię Bunge, z którą miał dziewięcioro dzieci (syn Miguel został księdzem). Mimo zamożności rodziny, wszyscy żyli w atmosferze surowości i skromności. Wujek jego żony zaprosił go do pracy w rodzinnej firmie Cristalerías Rigolleau, której później został dyrektorem generalnym.
W 1952 roku Shaw założył Chrześcijańskie Stowarzyszenie Liderów Biznesu i promował Międzynarodowy Związek Stowarzyszeń Pracodawców Katolickich oraz Światowy Ruch Biznesu Chrześcijańskiego. W 1957 roku zdiagnozowano u niego nowotwór złośliwy. Mimo to kontynuował swoją działalność, uczestnicząc w konferencjach, przygotowując wykłady, pisząc artykuły i prowadząc osobisty pamiętnik. W marcu 1962 roku napisał jedno ze swoich najcenniejszych dzieł: „…I rządził Ziemią” (hiszpański tytuł „…Y Dominad la Tierra”). Zmarł 27 sierpnia 1962 roku w Buenos Aires w wieku 41 lat.
Przedsiębiorczość oczami Argentyńczyka
Czytając notatki na temat przedsiębiorczości przyszłego świętego Kościoła katolickiego, odnajdujemy w nich myśli, które znajdują się w encyklice św. Jana Pawła II „Centesimus annus”. Według polskiego papieża „zysk oznacza, że czynniki produkcyjne zostały właściwie zastosowane, a odpowiadające im potrzeby ludzkie – zaspokojone”, ale nie jest ani wartością absolutną, ani jedynym kryterium sukcesu gospodarczego – musi służyć człowiekowi i być osiągany w sposób moralnie słuszny. Shaw w swoich notatkach pisał: „chociaż przedsiębiorstwo działa w celu osiągnięcia zysku, celem nie może być maksymalna kwota zysku, ale raczej maksymalna liczba pozytywnych rezultatów we wszystkich wymiarach”.
Interesującym wyzwaniem będzie analiza myśli argentyńskiego przedsiębiorcy na temat przedsiębiorczości i porównanie ich z tym, co o przedsiębiorcy mówi obecny, libertariański prezydent Argentyny Javier Milei. Jeśli słuchamy Mileiego mówiącego o zysku, to mówi on zawsze o czymś moralnie uzasadnionym i etycznie czystym – prawie zawsze ma na myśli zysk przedsiębiorczy wynikający z czujności i tworzenia wartości dla innych, a nie z wyzysku czy monopolu. Milei bardzo często powołuje się na Israela Kirznera, mówiąc wprost, że to właśnie czysta funkcja przedsiębiorcza jest źródłem zysku i motorem koordynacji rynku.
Ludwig von Mises, autor „Ludzkiego działania”, podkreślał, że wzbogacenie się nie jest ukoronowaniem działalności gospodarczej człowieka i jedyną racją jego działania oraz bycia. Pojęcie zysku w notkach Sahwa jest tożsame z pojęciem zysku rozumianym przez szkołę austriacką ekonomii, do której odwołuje się Milei i do której sięgał także Jan Paweł II, pisząc swoją encyklikę. Człowiek zawsze maksymalizuje swój zysk subiektywny, starając się działać tak, aby w ramach dostępnych mu środków osiągnąć stan, który uważa za lepszy od obecnego, ale zysk nie musi odpowiadać jedynie dobru materialnemu.
Przedsiębiorczość w służbie godności
Jan Paweł II w „Centesimus annus” bardzo wyraźnie podkreślał, że to człowiek jest głównym i decydującym źródłem bogactwa, a nie same zasoby naturalne ziemi. W swoich notatkach Shaw pisał podobnie:
„Przedsięwzięcie musi być owocne; musi przyczyniać się do racjonalnego wykorzystania zasobów ziemi: ewangeliczna przypowieść o talentach również do niego się odnosi. Wszystkie „talenty” wnoszące wkład w firmę muszą być wykorzystywane w sposób sprzyjający rozwojowi i harmonii społeczeństwa, którego jest ona częścią; nie tylko pieniądze – niebezpieczny, ale potężny talent – ale także ludzie. Któż może wątpić, że ludzie są najcenniejszym talentem, jaki posiada firma, tym, który może przynieść najwięcej owoców, tym, który oferuje, nawet z ekonomicznego punktu widzenia, największą zdolność do działania, ponieważ kryją w sobie duchowe ziarno niemal nieograniczonych możliwości?”. Role talentów i kreatywności w gospodarce podkreśla również Milei. To jest jeden z kluczowych elementów jego wizji kapitalizmu wolnorynkowego. Różnice w talentach to dar, który rynek zamienia w wspólne dobro, a kreatywność przedsiębiorcza to motor wzrostu i sprawiedliwości.
W Paragwaju w swoim przemówieniu do przedsiębiorców w 2025 r. argentyński prezydent – nawiązując do zasady przewagi komparatywnej Davida Ricardo – mówił: „dzięki Bogu, wszyscy jesteśmy różni, że wszyscy mamy różne talenty i zalety oraz że możemy znaleźć sposoby na współpracę z innymi, aby wszyscy byli w znacznie lepszej sytuacji”. Różnorodność ludzka nie jest przeszkodą, lecz siłą napędową, która umożliwia społeczeństwu postęp.
Jan Paweł II w „Centesimus annus” widział w wolnej przedsiębiorczości i ludzkiej inicjatywie jeden z najcenniejszych motorów rozwoju gospodarczego i szacunku dla godności osoby. Podobny tok rozumowania odnajdujemy u Shawa w jego notatkach: „Wolna przedsiębiorczość może zapewnić sobie bezpieczeństwo rozwoju jedynie w demokracji, a demokracja nie istnieje tam, gdzie nie ma związków zawodowych, ponieważ ich brak prowadzi do takiej ingerencji państwa, że zabija ona wolność gospodarczą, a wraz z nią wolność polityczną”.
Shaw pisał, że „przedsiębiorczość prywatna jest nie do pobicia w produkcji dóbr i najlepiej służy ludzkiej godności. Nie może jednak działać przeciwko dobru wspólnemu. Owoce muszą być dobrze rozdzielane. Związek pracodawców, który dąży jedynie do obrony swojej pozycji, nie jest w stanie utrzymać pokoju społecznego”.
Ta notatka argentyńskiego przedsiębiorcy odzwierciedla nauczanie społeczne Kościoła. W encyklice „Fratelli tutti” papież Franciszek krytykował absolutyzowanie prawa do własności prywatnej, uznając je jedynie za wtórne wobec zasady powszechnego przeznaczenia dóbr. Milei w Davos w tym roku mówił, że „prywatne przywłaszczenie owoców tego, co tworzą i odkrywają przedsiębiorcy, jest zasadą prawa natury. Gdyby twórca nie mógł zatrzymać tego, co wytworzył, jego zdolność dostrzegania okazji zysku zostałaby zablokowana, a bodziec do działania zniknąłby”.
Argentyński prezydent na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos mówił, że prawdziwa efektywność gospodarcza i polityczna musi być zgodna z etyką i moralnością. Argentyński biznesmen pokazał w praktyce, że chrześcijańska wiara i świat biznesu mogą się przenikać, a odpowiednia wiedza ekonomiczna pomaga w trosce o pracownika, która odpowiada jego godności.


