Strona głównaWiadomościŚwiatTa wojna mocno zaszkodzi chrześcijanom. Ryzykują zapłaceniem najwyższej ceny

Ta wojna mocno zaszkodzi chrześcijanom. Ryzykują zapłaceniem najwyższej ceny

-

- Reklama -

Wojna na Bliskim Wschodzie powoduje, że to chrześcijanie ryzykują zapłaceniem najwyższej ceny. Konflikt między Iranem, Stanami Zjednoczonymi i Izraelem może mieć tragiczne konsekwencje dla wielu mniejszości chrześcijan, zwłaszcza w Libanie i w Iraku.

Benjamin Blanchard, dyrektor generalny stowarzyszenia SOS Chrétiens d’Orient, wskazuje, że Bliski Wschód to beczka prochu, która właśnie znowu eksplodowała. Konsekwencje tego nowego konfliktu można oprzeć na doświadczeniach i dotychczasowej historii, które pokazują, że społeczności chrześcijańskie, będąc bezbronnymi mniejszościami w krajach bliskowschodnich, zawsze płacą najwyższą cenę podczas destabilizacji regionu.

- Reklama -

Blnachard wskazuje na Liban i Irak, ale podobnie było z dużą mniejszością chrześcijan w Syrii. Liban i Irak to już i tak kraje niestabilne, z dużymi wpływami aliantów Iranu. Chodzi o libański Hezbollah i irackie Jednostki Mobilizacji Ludowej.

W Libanie ofiarami są chrześcijanie, a w Iraku chrześcijanie już niemal zniknęli. Jeszcze jesienią 2024 roku izraelskie bomby i buldożery zniszczyły całe wioski w Libanie i ta wojna nigdy tak naprawdę się nie skończyła.

- Prośba o wsparcie -

Dyrektor SOS Chrześcijanie Wschodu dodaje: „sam byłem tego świadkiem kilka miesięcy temu na dalekim południu kraju, zaledwie kilkaset metrów od granicy z Izraelem: zniszczenia wszędzie, pola opryskiwane fosforem, aby uniemożliwić uprawę, niewidzialne, ale hałaśliwe drony przypominające Libańczykom, że ta wojna jeszcze się nie skończyła”.

W ten weekend Liban doświadczył nowych scen wojny. W odpowiedzi na ostrzał rakietowy Hezbollahu w poniedziałek rano, armia izraelska nakazała ewakuację licznych miast i wiosek na południu kraju. Co najmniej 30 000 już uciekło z regionu, szukając schronienia na północy kraju. Oznacza to zachwianie i tak już kruchej równowagi wyznaniowej w całym kraju.

Jeśli chodzi o Irak, kraj ten wciąż zmaga się z odbudową po chaosie, który nastąpił po upadku Saddama Husajna. Jeśli chodzi o irackich chrześcijan, w 2003 roku było ich 1,5 miliona; dziś jest ich zaledwie od 150 000 do 200 000. To najlepiej ilustruje, że chrześcijanie konsekwentnie płacą najwyższą cenę za regionalne wojny.

Jeszcze 1 marca na Placu Świętego Piotra, papież Leon XIV udzielił jedynej mądrej rady: „stabilność i pokój nie opierają się na wzajemnych groźbach ani na broni, która sieje zniszczenie, ból i śmierć, ale wyłącznie na rozsądnym, szczerym i odpowiedzialnym dialogu. Niech dyplomacja odzyska należne jej miejsce i niech będzie promowane dobro wspólne wszystkich narodów”. Od takich działań zależy przyszłość chrześcijan Wschodu – dodaje Blanchard.

Źródło:Le Figaro

Najnowsze