Atak na Iran okazał się skuteczny i Teheran potwierdza śmierć Najwyższego Przywódcy Iranu Alego Chameneiego. Z koeli prezydent USA Donald Trump ogłosił śmierć „jednej z najbardziej złowrogich postaci w historii” i oświadczył, że ataki na Iran będą kontynuowane „bez przerwy przez cały tydzień”.
Po tym fakcie Iran ogłosił 40 dni żałoby. Tysiące Irańczyków opłakiwało śmierć Alego Chameneiego, ale część z nich chce zmiany i po cichu kibicuje interwencji. Na emigracji nastroje były inne. „Dziękujemy, prezydencie Trumpie” skandowali zebrani w Los Angeles Irańczycy, gdzie mieszka ich największa diaspora.
TV irańska pokazywała tysiące ludzi zebranych na kultowym placu Enghelab w Teheranie. Demonstranci, ubrani głównie na czarno, niektórzy ze łzami w oczach, wymachiwali portretami człowieka, który sprawował władzę w Iranie od 1989 r. i skandowali: „Śmierć Ameryce!”, „Śmierć Izraelowi!”.
Prezydent Massoud Pezeshkian będzie nadzorować transformację władzy w Iranie po śmierci Najwyższego Przywódcy i w niedzielę ogłoszono, że w skład triumwiratu wejdzie też jeden z doradców tego ostatniego, Mohammad Mokhber i szef wymiaru sprawiedliwości Gholamhossein Mohseni Ejei.
Ataki Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran doprowadziły do odwołania kilkuset lotów na Bliski Wschód z całego świata, w szczególności linii lotniczych z Zatoki Perskiej, z powodu zamknięcia przestrzeni powietrznej w tym regionie.
W sobotę zaplanowano około 4218 lotów do krajów Bliskiego Wschodu, z czego 966 zostało odwołanych. W niedzielę odwołano 716 z 4329 lotów na Bliski Wschód.
Strażnicy Rewolucji zapowiadają „surową karę” dla „morderców” Alego Chameneiego. W oświadczeniu potępili „przestępcze i terrorystyczne akty popełnione przez złowrogie rządy Stanów Zjednoczonych i reżim syjonistyczny”, dodając, że „mściwa ręka narodu irańskiego nie ominie ich i zada surową i ostateczną karę, której będą żałować”.
Źródło: AFP/ Le Figaro


