Przedstawiciele społeczności akademickiej WSKZ wyrazili poparcie dla stanowiska władz uczelni i sprzeciw wobec – jak napisali – rozpowszechnianiu informacji niezgodnych z prawdą. Zapewniono, że publikacja tygodnika „Newsweek” na temat ich placówki nie odzwierciedla faktycznego jej funkcjonowania.
W piątek do PAP dotarł list napisany w imieniu społeczności akademickiej Wyższej Szkoły Kształcenia Zawodowego we Wrocławiu. Pod listem podpisała się dziekan Wydziału Nauk Społecznych i Technicznych WSKZ profesor uczelni dr hab. Irena Malinowska. Widnieją pod nim również nazwiska blisko 140 nauczycieli akademickich uczelni.
Stanowisko jest pokłosiem publikacji tygodnika Newsweek z 22 lutego. Jego dziennikarze – bazując na niepokojących sygnałach „z różnych stron” – postanowili sprawdzić, jak przebiegają studia podyplomowe w Wyższej Szkole Kształcenia Zawodowego we Wrocławiu.
W publikacji opisali możliwość ominięcia nagranych wykładów i prezentacji, łatwość zaliczenia testów cząstkowych oraz możliwość zaliczenia semestru w godzinę.
W poniedziałek w odpowiedzi na zadane przez PAP pytania władze uczelni skomentowały tę ostatnią okoliczność jako usterkę platformy internetowej, która została usunięta. Zaś w przypadku testów cząstkowych podkreślono, że służą bieżącej weryfikacji postępów i poziomu opanowania materiału przez słuchaczy studiów podyplomowych i „nie stanowią formy sprawdzania wiedzy wprost wymaganej ani narzuconej przez obowiązujące przepisy prawa”. Podkreślono, że uczelnia działa zgodnie z prawem.
To stanowisko poparli autorzy listu, którzy wyrazili zaniepokojenie skutkami publikacji tygodnika „Newsweek”. „Dezinformacja może prowadzić do naruszenia dóbr osobistych studentów, wykładowców i pracowników, a także podważać zaufanie społeczne do instytucji akademickich. Tego rodzaju działania mogą wpływać na stabilność środowiska naukowego, godzić w dorobek zawodowy wielu osób oraz osłabiać wizerunek polskiej edukacji wyższej” – napisano w liście.
Dodano, że w przestrzeni akademickiej pojawia się również naturalny niepokój, bo „publikacje oparte na niezweryfikowanych tezach mogą wywoływać poczucie zagrożenia wśród studentów, kadry i władz uczelni, podważając ich poczucia bezpieczeństwa i stabilności”.
Oświadczono również, że WSKZ działa zgodnie z prawem, transparentnie oraz „z najwyższą starannością i z pełnym poszanowaniem zasad akademickiej rzetelności”, zaś publikacja prasowa nie odzwierciedla rzeczywistego funkcjonowania szkoły.
Przypomniano również, że WSKZ działa od 25 lat, posiada jedną z najnowocześniejszych platform dydaktycznych LMS w Polsce, spod pióra kadry naukowej wyszło 600 publikacji w 2025 r., zaś w tym Komisja Europejska przyznała uczelni Kartę ECHE (Erasmus Charter for Higher Education), czyli dokument akredytacyjny umożliwiający udział w programie Erasmus+.
Na temat uczelni wypowiedziało się również w poniedziałek Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, które potwierdziło podane przez „Newsweek” informacje o wynikach kontroli w WSKZ.
Jak poinformował resort, w sierpniu 2024 r. wszczęto kompleksową kontrolę działań uczelni, która zakończyła się wystąpieniem pokontrolnym z 25 czerwca 2025 r. i wykazała „szereg nieprawidłowości”. „Działalność WSKZ we Wrocławiu w zakresie przeprowadzonej kontroli została oceniona jednoznacznie negatywnie. Uczelni wskazano dziesięć precyzyjnych zaleceń pokontrolnych, a ich realizacja jest na bieżąco monitorowana przez Ministerstwo. Aktualnie, 8 z 10 zaleceń uznano za zrealizowane, natomiast pozostałe dwa – z uwagi na ich charakter – są w trakcie realizacji” – czytamy.
Resort podkreślił, że każdy sygnał od studentów – w tym dotyczący praktyk stosowanych przez uczelnię, zasad rekrutacji czy komunikacji – był włączany do nadzoru i wykorzystywany przy planowaniu kontroli oraz ocenie ryzyka, a minister wzywał uczelnię do składania wyjaśnień, żądając okazania właściwych dokumentów i stanowisk zgodnie z art. 427 prawa o szkolnictwie wyższym.
Według ministerstwa doświadczenia z tej sprawy „potwierdzają potrzebę zmiany przepisów dotyczących studiów podyplomowych, w szczególności w obszarach jakości kształcenia i prowadzenia kształcenia z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość”.
W poniedziałek władze uczelni zapewniły PAP, że wdrożyły wszystkie zalecenia, jakie pojawiły się po ministerialnej kontroli.


