Biegli stwierdzili, że policjant, który śmiertelnie postrzelił drugiego policjanta w listopadzie 2024 roku na warszawskiej Pradze, nie miał „żadnych podstaw do użycia broni”.
W połowie listopada 2024 roku śmiertelnie postrzelono policjanta na warszawskiej Pradze podczas interwencji. Strzał oddał inny policjant.
Sprawa budziła wielkie emocje ekspertów i opinii społecznej. Więcej o zdarzeniu przeczytacie w artykule poniżej.
Policjant śmiertelnie postrzelony w Warszawie. Jak do tego doszło?
RMF FM ustaliło, że konkluzja z opinii ekspertów ze stosowania środków przymusu bezpośredniego, która zamówiono w śledztwie brzmi „nie było żadnych podstaw do użycia broni”.
„Biegli na polecenie Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga badali całość interwencji zatrzymania agresywnego mężczyzny przy ulicy Inżynierskiej w listopadzie 2024 roku. Stwierdzili, że policjant po cywilnemu, który przybiegł wspomóc patrol w zatrzymaniu podejrzanego, działał całkowicie prawidłowo” – przypomniał portal rmf24.pl.
Informował, że jest policjantem. Młody policjant, który oddał strzał, powinien to wiedzieć.
Natomiast oddanie strzału było niezasadne i sprzeczne z przepisami.
– To całkowicie potwierdza dotychczasowe ustalenia śledztwa – powiedziało źródło RMF FM.
Prokuratura czeka na opinię psychiatryczną w sprawie młodego policjanta.
Funkcjonariusz nie został aresztowany, odpowiada z wolnej stopy. Jest zawieszony w służbie. Zastosowano wobec niego dozór policyjny i poręczenie majątkowe.


