Były premier Leszek Miller w mocnym wpisie odniósł się do działalności Pawła Kowala. Nie szczędził gorzkich słów przewodniczącemu Rady ds. Współpracy z Ukrainą.
„Paweł Kowal przypomniał o swoim istnieniu. Osobnik ten jest propagandystą udającym polityka. Występuje w stylu moralizatorskim, napastliwym, opartym na etykietowaniu przeciwników. Kto ma inny pogląd ten «nie rozumie», «szkodzi», «działa na rzecz Kremla». Kowal stał się uosobieniem nachalnej, banderowskiej publicystyki” – ocenił Miller.
„W latach Gomułki podobną rolę spełniał Tadeusz Kur. Rzeczony był propagandystą udającym dziennikarza. Pisał w stylu moralizatorskim, napastliwym, opartym na etykietowaniu przeciwników. Chętnie ferował wyroki, stał po właściwej stronie i zawsze wiedział lepiej” – przypomniał.
„W 1968 roku Tadeusz Kur znakomicie odnalazł się w kampanii antysemickiej, ochoczo oczerniając środowiska inteligenckie i studenckie. Po Marcu ’68 jego twórczość doczekała się celnego opisu w zatrzymanym przez cenzurę tekście Dariusza Fikusa «Kur wie lepiej»” – dodał były premier.
„«Kur wie lepiej» brzmi niemal jak aktualny komentarz do stylu uprawiania publicznej debaty przez Pawła Kowala. Zamiast antysemickiej nagonki jest probanderowska gorliwość, a zamiast Gomułki i jego ekipy – Kijów i jego warszawskie sługi. Zmieniły się dekoracje, patroni i słownictwo, ale metoda pozostaje ta sama: moralna siekiera i widły w jednej ręce, gotowy przekaz w drugiej i przekonanie, że racja mieszka tam, gdzie akurat powinna” – skwitował.
Paweł Kowal przypomniał o swoim istnieniu. Osobnik ten jest propagandystą udającym polityka. Występuje w stylu moralizatorskim, napastliwym, opartym na etykietowaniu przeciwników. Kto ma inny pogląd ten „nie rozumie”, „szkodzi”, „działa na rzecz Kremla”. Kowal stał się… pic.twitter.com/8O1dhBObSh
— Leszek Miller (@LeszekMiller) February 26, 2026
Przypomnijmy, że Kowal wielokrotnie krytykował Millera, twierdząc, że kiedy były premier mówi o relacjach z Ukrainą, „wstępuje w niego diabeł”. Grzmiał, że twierdzenia byłego szefa SLD wpisują się w narrację Kremla.
– Człowiek, który w niektórych sprawach jest rozsądny, doświadczony, jak dostaje na warsztat jakąkolwiek sprawę ukraińską, to zawsze po prostu diabeł w niego wstępuje i staje się po prostu przedstawicielem ONR-u – grzmiał w rozmowie z RMF FM Kowal.

