Koszty odbudowy stale rosną i obecnie szacuje się je na 587,7 mld dolarów w perspektywie dziesięciu lat, co odpowiada trzykrotności PKB Ukrainy z 2025 r. – ocenia specjalny raport opracowany przez Ukrainę, Bank Światowy, UE i ONZ z okazji kolejnej rocznicy rosyjskiej inwazji.
Powojenna odbudowa Ukrainy ma kosztować około 588 miliardów dolarów (ponad 500 miliardów euro) w ciągu jednej dekady. Raport określa szacunkowo roczne szkody wyrządzane Ukrainie od początku rosyjskiej inwazji w 2022 roku do grudnia 2025 roku.
Najbardziej dotknięte sektory to budownictwo mieszkaniowe, transport i energetyka. Zniszczenia i potrzeby Kijowa koncentrują się w regionach położonych w pobliżu linii frontu oraz w głównych ukraińskich obszarach miejskich.
Największe długoterminowe potrzeby mają koncentrować się w sektorze transportu (96 mld dolarów, czyli 82 mld euro), sektorze energetycznym (77 mld euro), budownictwie mieszkaniowym (77 mld euro), handlu i przemyśle (54 mld euro) oraz rolnictwie (47 mld euro). Dobrze, że do tamtejszego transportu Sławomira Nowaka już raczej nie wezmą…
Obwody doniecki (wschodni) i charkowski (północno-wschodni), gdzie koncentrują się walki, będą wymagały znacznych nakładów na odbudowę. W przypadku stolicy, Kijowa – liczącego 3 miliony mieszkańców i zajmującego powierzchnię tylko nieco mniejszą niż Berlin – koszty odbudowy szacuje się na ponad 15 miliardów dolarów. W raporcie podkreślono, że konsekwencje rosyjskiej inwazji dla ludzi, gospodarki i środowiska będą odczuwalne „przez pokolenia”.
Według niemieckiego Instytutu Kilońskiego, zachodni sojusznicy Ukrainy przekazali dotąd ponad 400 miliardów dolarów pomocy finansowej, wojskowej i humanitarnej od początku rosyjskiej inwazji. Obecnie Ukraina przeznacza większość tych środków na działania wojenne i utrzymanie płynności gospodarczej.
W grudniu Unia Europejska zatwierdziła kolejną pożyczkę dla Ukrainy w wysokości 90 miliardów euro na lata 2026-2027. Pożyczka ta została zablokowana przez Węgry, które także doświadczają ze strony Kijowa niezbyt przyjaznych kroków. Ursula von der Leyen zapewniła jednak, że UE „w taki czy inny sposób” Ukrainie pożyczkę przyzna.
Źródło: AFP/ Le Figaro

