Jeśli nie uda nam się zawrzeć porozumienia z Iranem, będzie to bardzo zły dzień dla tego kraju i dla jego mieszkańców – ostrzegł ponownie w poniedziałek prezydent USA Donald Trump. Ocenił, że wszystkie medialne doniesienia na temat potencjalnej wojny z Iranem to fake newsy.
W poniedziałek portal Axios podał, że najwyższy rangą wojskowy USA, gen. Dan Caine podczas wewnętrznych rozmów w Białym Domu ostrzegał, że jeśli Trump zdecyduje się na uderzenie, może powstać ryzyko wplątania USA w długi konflikt na Bliskim Wschodzie oraz poniesienia strat. Postawa ta ma kontrastować z jego stosunkiem do operacji w Wenezueli, której miał być zdecydowanym zwolennikiem. Sam Trump ma skłaniać się ku użyciu siły, lecz według Axiosa opinia Caine’a może mieć dla niego znaczenie.
Trump napisał w swoim serwisie Truth Social, że doniesienia w mediach na temat tego, że Caine jest przeciwny wojnie USA z Iranem, to fake news.
– Generał Caine, jak my wszyscy, wolałby uniknąć wojny, ale jeśli zapadnie decyzja o konfrontacji z Iranem na poziomie wojskowym, jego zdaniem będzie to łatwe zwycięstwo – przekazał Trump.
Jak dodał, gen. Caine zna dobrze Iran i dowodził operacją Midnight Hammer, w ramach której w minionym roku amerykańskie siły zaatakowały irańskie obiekty nuklearne.
– Nie wspomniał nic o niepodejmowaniu działań przeciwko Iranowi, ani nawet o fałszywych, ograniczonych atakach, o których czytałem. Wie tylko jedno: jak WYGRAĆ, i jeśli otrzyma taki rozkaz, stanie na czele – kontynuował prezydent USA.
Ocenił, że „wszystko, co napisano o potencjalnej wojnie z Iranem, zostało celowo napisane niepoprawnie”.
– To ja podejmuję decyzję, wolałbym zawrzeć umowę niż jej nie zawierać, ale jeśli jej nie zawrzemy, będzie to bardzo zły dzień dla tego kraju, i, niestety, dla jego mieszkańców, ponieważ są wspaniali i cudowni, a coś takiego nigdy nie powinno im się przytrafić – ostrzegł.
Jak podała w poniedziałek agencja Bloomberga, wysłannicy prezydenta USA Steve Witkoff i Jared Kushner zamierzają udać się w czwartek do Genewy na rozmowy dotyczące programu jądrowego Iranu.
Po pierwszej rundzie rozmów w Genewie w ubiegłym tygodniu Biały Dom ocenił, że choć przyniosły one niewielkie postępy, to między stronami nadal istnieją duże różnice. Jedną z nich ma być żądanie USA, by Iran całkowicie zrezygnował ze wzbogacania uranu, przed czym Teheran dotąd się opierał.
Do rozmów dochodzi na tle groźby amerykańskiej interwencji wojskowej i zgromadzenia na Bliskim Wschodzie największych sił zbrojnych USA od czasu wojny w Iraku. Trump zapowiedział w ubiegłym tygodniu, że podejmie decyzję w sprawie ewentualnego użycia siły w ciągu 10-15 dni.
W poniedziałek Departament Stanu zdecydował o częściowej ewakuacji personelu ambasady w Libanie. W piątek sekretarz stanu Marco Rubio ma natomiast odwiedzić Izrael.

