W przyszłym miesiącu Jarosław Kaczyński ma ogłosić kandydata PiS na premiera przyszłego rządu. Według „Super Expressu” najpewniej będzie to Przemysław Czarnek.
Wybory parlamentarne odbędą się za półtora roku. Kto będzie tworzyć rząd i w jakiej sile – tego nie wiadomo.
Partie jednak opierają się na zapewnianiu, że to one będą rządzić. A więc mają swoich kandydatów na premiera.
– To musi być kandydat, który pozwoli wygrać wybory, który będzie nawet lokomotywą wyborczą – powiedział Jarosław Kaczyński w Radiu Maryja.
Kaczyński zapowiedział, że kandydat musi mieć mniej, niż 50 lat i nie może mieć „obciążeń”. Media wskazują, że największe szanse mają szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki, unioposeł Tobiasz Bocheński i poseł Przemysław Czarnek.
Z ustaleń „Super Expressu” wynika, że to ten ostatni ma największe szanse na namaszczenie przez prezesa partii.
– Wybór dokonany przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego musi być jeszcze potwierdzony przez naczelny organ gremialny, czyli Komitet Polityczny. Ponieważ jestem na pielgrzymce, nie uczestniczę w bieżących wydarzeniach i nie wiem, na kogo wskaże prezes. Mogę natomiast zapewnić, że ze wszystkich sił będę wspierał każdego kandydata PiS. Uważam, że każdy lider naszego ugrupowania, jeśli otrzyma taką misję, będzie miał obowiązek wykonać ciężką pracę dla Polski – przekonywał Czarnek „Super Express” zapytany o komentarz.
– Przemysław Czarnek, obok Zbigniewa Boguckiego, ma wszelkie kompetencje do tego, aby być naszym kandydatem na premiera – ocenił poseł PiS Robert Telus.
Inne zdanie na jego temat ma ekspert ds. marketingu politycznego Sergiusz Trzeciak.
– Słabością Przemysława Czarnka jest to, że jest zbyt wyrazisty, kontrowersyjny i radykalny oraz ma ugruntowany elektorat negatywny. Druga wada: nie ma już świeżości, bo sprawował władzę jako minister – ocenił.

