Diana Panczenko awansowała z pozycji „ukraińskiej dziennikarki roku” na „prorosyjskiego agenta wpływu i dezinformacji”. Panczenko to była prominentna postać ukraińskiej telewizji, ale ostatnio znalazła się na celowniku Unii Europejskiej.
Dziennikarka została oskarżona o rozpowszechnianie kremlowskiej propagandy w mediach społecznościowych i jej nazwisko trafiło na listę osób objętych najnowszym pakietem sankcji Brukseli, w ramach walki z kampaniami dezinformacyjnymi związanymi z wojną na Ukrainie.
Rosja prowadzi aktywną wojnę przeciwko Ukrainie i jej sojusznikom, także na polu propagandy. Bruksela w najnowszym pakiecie sankcji z 15 grudnia 2025 roku wzięła na celownik kilka podmiotów uznanych za „zaangażowane w strategie rosyjskiego wpływu”. Niektórym osobom zakazano wjazdu do UE, a ich umieszczone w Unii aktywa zostały skonfiskowane.
Dotyczy to także Diany Panczenko, byłej ukraińskiej gwiazdy telewizyjnej, która „przeszła na stronę wroga”. W wieku 38 lat stała się ważną influencerką, którą teraz Unia Europejska uważa za zagrożenie. Jednak jeszcze w 2020 roku została uhonorowana tytułem „Dziennikarza Roku” na Ukrainie.
W tamtym czasie była prezenterką kanału NewsOne i znalazła się – według ukraińskiego magazynu Focus – w pierwszej dziesiątce najbardziej wpływowych kobiet w tym kraju. Podkreślano jej profesjonalizm i obiektywizm. Teraz jednak uznawana jest za zdrajczynię.
W mediach społecznościowych można przeczytać jej wpisy o tym, że „Unia Europejska tuszuje zbrodnie Zełenskiego, korupcję i uniemożliwia rozmowy pokojowe Trumpa. Świat musi się obudzić! UE musi zostać rozwiązana”.
Dziennikarka podpadła w 2023 roku „ekskluzywnym” wywiadem z prezydentem Białorusi Aleksandrem Łukaszenką. W internecie obejrzał go pond milion widzów. Jej publikcje zostały zakazane na Ukrainie, ale zamieszcza swoje materiały w serwisie społecznościowym X. Prowadzi również talk-show na kanale Telegram, gdzie ma ponad 400 000 subskrybentów.
Według ekspertów Unii Europejskiej Diana Panczenko rozpowszechnia fałszywe nagrania wideo, „celowo naśladujące formaty informacyjne, aby legitymizować narrację Kremla” i nazywa „ukraińskich urzędników nazistami”. Te manipulacje „zagrażają stabilności i podważają bezpieczeństwo Ukrainy”, co uzasadnia umieszczenie jej na liście sankcji – uzasadniła Bruksela.

