Unia Europejska, która na co dzień nawołuje obywateli do ograniczania emisji CO² i rezygnacji z lotów, sama zamierza wydać 15,67 miliona euro na prywatne odrzutowce dla swoich najwyższej rangi urzędników. To wzrost o niemal 50 proc. względem poprzedniego kontraktu.
Dokument przetargowy ujawniony przez portal Politico rzuca nowe, niezbyt pochlebne światło na politykę klimatyczną Unii Europejskiej.
Komisja Europejska, Parlament Europejski, Rada UE oraz Europejska Służba Działań Zewnętrznych chcą wspólnie wydać nawet 15,67 mln euro w ciągu najbliższych czterech lat na usługi tzw. „taksówek lotniczych” – prywatnych odrzutowców dla wysokich rangą unijnych urzędników. Poprzedni kontrakt opiewał na 10,71 mln euro.
Jak swoją hipokryzję tłumaczy unijna „elita”? Ano tak, że geopolitycznie czasy są niestabilne, więc trzeba latać, by dbać o bezpieczeństwo. Oczywiście zaznacza przy tym, że prywatne samoloty mają być używane wyłącznie wtedy, gdy loty komercyjne nie będą możliwe ze względów logistycznych, bezpieczeństwa lub pilności – na przykład podczas misji do stref konfliktu. Dodatkowym argumentem są rosnące koszty paliwa lotniczego i wynajmu samolotów. Bajeczki dla naiwnych.
Ta sama UE wymaga od obywateli wyrzeczeń na rzecz klimatu. Na przykład zaostrza przepisy dotyczące emisji CO² dla linii lotniczych, co dla wszystkich oznacza droższe bilety.
Politico zaznacza, że kontrakt na loty odrzutowcem dla „elit” nie został jeszcze formalnie podpisany, ale wszystko wskazuje na to, że zacznie obowiązywać od lipca br.

