Kolejne sondaże pokazują stałą tendencję – wzrost poparcia Korony Grzegorzy Brauna i stopniową dekompozycję PiS. Zanosi się więc na to, że walka o pozycję kingmakera, czyli tego, kto będzie wyznaczał przyszłego premiera, odbędzie się w nowym miejscu. Już teraz widać, że po raz pierwszy od dekad premiera na prawicy nie będzie wyznaczał Jarosław Kaczyński. Bo obie Konfederacje już teraz mają większe poparcie niż PiS.
Więc w przypadku zaistnienia koalicji na prawicy to one będą wyznaczać przyszłego szefa rządu. Ale z kolei w Konfederacji mamy aż trzech liderów, którzy będą musieli się w tej sprawie porozumieć, co oczywiście nie będzie ani łatwe, ani przyjemne.
Oczywiście do wyborów jeszcze zostało dużo czasu i proporcje poparcia mogą się radykalnie zmienić, zwłaszcza jeśli pogłoski o rozpadzie PiS i odejściu Mateusza Morawieckiego do własnego projektu się sprawdzą, a z drugiej strony Nową Nadzieję Sławomira Mentzena zacznie podgryzać szef InPostu, Rafał Brzoska, który podobno również ma zakładać partię, by stać się nowym wcieleniem Palikota/Petru/Hołownia. Niemniej jednak warto ocenić, co wynika z obecnego stanu rzeczy wewnątrz obu Konfederacji.
A wewnątrz obu Konfederacji mamy naprawdę ciekawą sytuację. Gdy z oryginalnej Konfederacji wyrzucano Grzegorza Brauna, podział wpływów był następujący: 40 proc. Mentzen, 40 proc. Bosak i 20 proc. Braun. Inicjatorzy usunięcia Brauna spodziewali się wpadnięcia przezeń w polityczny niebyt, co doprowadziłoby do ostatecznej rozgrywki – Mentzen kontra Bosak i ustanowienia jedynowładztwa na prawicy przez któregoś z tych polityków.
Tak się jednak nie stało. Braun się obronił i ma obecnie blisko 50 proc. potencjału obu Konfederacji, a jego konkurenci po nieco ponad 25 proc. Oznacza to, że to on może mieć decydujący głos przy ustalaniu osoby premiera, a w przypadku gdyby wypalił plan ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, polegający na zablokowaniu Braunowi możliwości działalności w sejmie przy pomocy jakiegoś politycznego wyroku, logiczne byłoby desygnowanie właśnie jego na tę funkcję. Wszak nie ma zakazu pełnienia funkcji premiera przez osobę prawomocnie skazaną i byłoby to symbolicznym aktem sprzeciwu wobec politycznych wyroków sądowych, jeśli rzeczywiście do nich dojdzie. Paradoksalnie pozycję premiera może więc załatwić Grzegorzowi Braunowi… minister Żurek.
O tych i innych scenariuszach będziemy dyskutować na kolejnej XVIII już Konferencji Prawicy Wolnościowej, która odbędzie się 11–12 kwietnia w Warszawie. Ciągle jeszcze nie wiemy, gdzie tym razem odbędzie się nasze flagowe wiosenne wydarzenie – poinformuję, jak sprawa się wyjaśni. Tradycyjnie też rozpoczynamy zbiórkę na koszty organizacyjne oraz powoli rozpoczynamy zapraszanie prelegentów. W kolejnym numerze znajdą Państwo wstępny program naszej tradycyjnej imprezy.
Jak zwykle w tym okresie proszę wszystkich naszych Czytelników o przekazywanie przy rozliczaniu PIT swojego 1,5 proc. na OPP na rzecz Fundacji Najwyższy Czas, która utrzymuje nasze portale oraz współfinansuje Konferencje Prawicy Wolnościowej.
W zamian dostaną Państwo oczywiście książkę – w tym roku „Płonące granice” Marka Skalskiego oraz dowolnego e-booka z naszej księgarni, która znajduje się pod adresem bibliotekawolnosci.pl (aby go otrzymać, trzeba nas powiadomić o swoim wyborze mailem na adres [email protected] – żądanego e-booka wysyłamy natychmiast pocztą zwrotną).

