Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zapowiedział nowe pakiety pomocy od partnerów, w tym rakiety do systemów obrony powietrznej. Takie ustalenia zapadły na zakończonej w niedzielę Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa – powiadomił.
„Jestem już w Kijowie po dwóch bardzo intensywnych dniach na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. Odbyło się wiele spotkań; najważniejsze jest to, że będą nowe pakiety wsparcia dla Ukrainy” – napisał na portalach społecznościowych.
Zaznaczył, że najważniejsze są rakiety do systemów obrony powietrznej, które zwalczają rosyjskie pociski balistyczne. Zimą Rosja uderza tymi pociskami w ukraińskie elektrownie i ciepłownie.
„Dlatego w Monachium rozmawialiśmy o tym praktycznie z każdym liderem, którzy naprawdę mogą nam pomóc. Także z Markiem Rubio, amerykańskim sekretarzem stanu. Mamy nadzieję, że ustalenia zadziałają tak, jak trzeba. Obrona powietrzna to codzienna potrzeba” – podkreślił.
Zełenski zapowiedział, że w przyszłym tygodniu oczekiwane są spotkania i prace nad nowymi pakietami energetycznymi. „Dotyczy to również odbudowy po uderzeniach oraz niezbędnego sprzętu. Chcę podziękować każdemu, kto już pomaga” – oświadczył prezydent.
W wieczornym nagraniu wideo Zełenski ogłosił, że gotowe są już dokumenty w sprawie wprowadzenia sankcji wobec osób, które w wojnie Rosji przeciwko Ukrainie wykorzystują sport.
„Przygotowujemy nowy pakiet sankcji wobec Rosjan, którzy pracują na rzecz wojny i podporządkowują sport wojnie. Dokumenty są już przygotowane” – powiedział.
Wyjaśnił, że sankcje mają być sygnałem dla świata. „Sygnałem, że nie można po prostu przymykać oczu na wspieranie agresji. Kiedy Ukraińcom na igrzyskach olimpijskich zabrania się nawet wspominać ofiary rosyjskiej agresji, to jest to jednoznacznie globalny odwrót od sprawiedliwości. Będziemy przywracać sprawiedliwość” – uprzedził.
Zełenski odniósł się w ten sposób do decyzji Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, który wykluczył ukraińskiego skeletonistę Władysława Heraskewycza z igrzysk Mediolan-Cortina d’Ampezzo z powodu kasku upamiętniającego poległych na wojnie z Rosją. Sportowiec odwołał się do Międzynarodowego Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS), jednak ten odwołanie oddalił.
