Javier Milei, po raz trzeci jako prezydent Argentyny, przybył do Davos na Światowe Forum Ekonomiczne. Dwa lata temu podkreślał, że socjalizm jest zawsze i wszędzie zjawiskiem zubażającym, a w ubiegłym roku ostrzegał przed ideologią woke, nazywając ją największą pandemią naszych czasów. Tegoroczne wystąpienie poświęcone było związkom między moralnością, etyką a ekonomią.
Milei rozpoczął swoje przemówienie od stwierdzenia: „Machiavelli jest martwy”, dodając zaraz potem: „nadszedł czas, aby go pochować”. Użył Machiavellego jako symbolu myślenia politycznego, które od wieków dominuje w projektowaniu polityki publicznej, a mianowicie przekonania, że istnieje konflikt między efektywnością a moralnością/etyką judeo-chrześcijańską Zachodu. Według tego starego „makiawelicznego” paradygmatu, aby być skutecznym w polityce, rządzeniu czy gospodarce, często trzeba odłożyć na bok zasady moralne, działać cynicznie i instrumentalnie, kierując się zasadą, że cel uświęca środki.
Milei stanowczo odrzuca tę dychotomię jako fałszywą alternatywę. Twierdzi, że prawdziwa efektywność gospodarcza i polityczna musi być zgodna z etyką. Uważa, że wolny rynek i kapitalizm wolnorynkowy nie tylko są najbardziej efektywne, ale także moralnie lepsze. Kapitalizm promuje cnoty, harmonię społeczną, pokój oraz szacunek do własności, czyniąc ludzi lepszymi.
W swoim wystąpieniu w Davos Milei zaznaczył, że „musimy ponownie czerpać inspirację z filozofii greckiej, przyjąć prawo rzymskie i powrócić do wartości judeochrześcijańskich”. W książce „Kościół – Ekumenizm – Polityka. Nowe próby eklezjologii”, którą Benedykt XVI napisał jeszcze jako kardynał, czytamy, że dzisiejszy Kościół katolicki, obecny na wszystkich kontynentach, jest owocem chrześcijaństwa, które ukształtowało się w tyglu europejskim, między Jerozolimą, Atenami i Rzymem, i nie jest to bynajmniej przypadek.
Kardynał Joseph Ratzinger ujął to w prostą definicję: „Chrześcijaństwo stanowi zatem przekazaną w Jezusie syntezę wiary Izraela i ducha greckiego”. Z dzisiejszej perspektywy dostrzegamy, że dzięki judeo-grecko-chrześcijańskiej kulturze ukształtowało się pojęcie osoby, a bez tego pojęcia nie byłoby kapitalizmu, do którego nawiązuje Milei w swoich wystąpieniach w Davos.
Tradycja judejska wprowadziła koncepcję człowieka stworzonego na obraz i podobieństwo Boże, co nadaje każdej jednostce przyrodzoną, niezbywalną godność, niezależną od statusu społecznego czy zasług, a opartą na relacji ze Stwórcą. Filozofia grecka dostarczyła narzędzi pojęciowych do opisu człowieka jako istoty rozumnej, a greckie pojęcie ewoluowało w stronę rozumienia podmiotu posiadającego siebie i wolność wyboru.
Chrześcijaństwo dokonało syntezy i przełomu podczas wczesnych sporów teologicznych, dotyczących przede wszystkim dogmatu o Trójcy Świętej i tajemnicy Wcielenia. Aby wyjaśnić relację między Bogiem a człowiekiem, chrześcijańscy myśliciele odróżnili naturę (to, czym coś jest) od osoby (tego, kto działa). Dzięki temu osoba przestała być postrzegana jedynie jako część natury czy państwa, a stała się autonomicznym podmiotem zdolnym do relacji z innymi osobami.
Bez tego przełomu antropologicznego trudno wyobrazić sobie ideę wolnego, odpowiedzialnego działania gospodarczego, w którym człowiek podejmuje ryzyko, tworzy, wymienia i planuje na własną odpowiedzialność, a nie wykonuje polecenia centralnego planisty czy pana feudalnego. Jan Paweł II w encyklice „Centesimus Annus” precyzyjnie zdefiniował „kapitalizm” jako system uznający pozytywną rolę przedsiębiorczości, własności prywatnej, rynku i wolnej inicjatywy. Taki system jest nie tylko moralnie dopuszczalny, ale wręcz pożądany; niektórzy nazywają go po prostu „ekonomią przedsiębiorczości” lub „wolną ekonomią”.
Bez chrześcijańskiej, a zwłaszcza personalistycznej koncepcji osoby trudno byłoby wyobrazić sobie to, co Milei nazywa el capitalismo de libre empresa (kapitalizm wolnej przedsiębiorczości). To właśnie ta wizja człowieka jako osoby pozwoliła Europie wyjść poza feudalizm i merkantylizm w stronę gospodarki opartej na inicjatywie jednostek. Oczywiście ta sama wizja człowieka nie pozwala, aby wolność ekonomiczna stała się celem samym w sobie.
Milei w Davos odniósł się także do prawa naturalnego, stwierdzając, że „wiele konfliktów między ludźmi wynika z błędnej relacji między prawem naturalnym a prawem stanowionym”. Jego poglądy na prawo naturalne i libertarianizm ściśle wiążą się z ochroną życia od poczęcia do naturalnej śmierci, wolnością oraz własnością prywatną. Jako samozwańczy libertarianin i anarchokapitalista Milei wielokrotnie podkreśla, że jego filozofia opiera się na zasadzie nieagresji oraz obronie trzech fundamentalnych praw: życia, wolności i własności prywatnej, które wywodzi z tradycji liberalnej i prawa naturalnego. Uważa, że życie ludzkie zaczyna się od poczęcia, co czyni go zdecydowanym przeciwnikiem aborcji, którą nazywa „morderstwem”. Jednocześnie jego pro-life postawa obejmuje ochronę życia aż do naturalnej śmierci, co wpisuje się w jego szerszą wizję szacunku dla życia jako podstawowego prawa naturalnego.
Milei w Davos zacytował swojego ulubionego argentyńskiego ekonomistę Alberto Benegasa Lyncha Jr. Jego definicja libertarianizmu to nieograniczony szacunek dla projektu życiowego innych, oparty na zasadzie nieagresji i obronie prawa do życia, wolności i własności prywatnej. W swoich wystąpieniach, takich jak to na Forum Ekonomicznym w Davos, wzywa do powrotu do tych wartości, kontrastując je z socjalizmem i interwencjonizmem państwowym. Wolność i własność prywatna są dla niego nienaruszalne – państwo powinno być ograniczone do minimum, skupiając się na ochronie tych praw, bez narzucania „pozytywnych praw” czy redystrybucji.
Jako samozwańczy libertarianin i anarchokapitalista Milei wielokrotnie podkreśla, że jego filozofia opiera się na zasadzie nieagresji oraz obronie trzech fundamentalnych praw: życia, wolności i własności prywatnej, które wywodzi z tradycji liberalnej i prawa naturalnego. Jan Paweł II w encyklice „Veritatis splendor” pisał, że prawo naturalne „nie jest niczym innym jak światłem rozumu wlanym nam przez Boga. Dzięki niemu wiemy, co należy czynić, a czego unikać. To światło, czyli to prawo Bóg podarował nam w akcie stworzenia”.
Katolicka nauka społeczna podkreśla, że istnieje ścisły związek pomiędzy człowiekiem jako podmiotem pracy oraz prawem do owoców tej pracy w postaci własności prywatnej. Milei nawiązał do tego w swoim przemówieniu w Davos, wprowadzając na nowo koncepcję własności prywatnej do dyskursu politycznego: „Prywatne przywłaszczanie sobie owoców tego, co tworzą i odkrywają przedsiębiorcy, jest zasadą prawa natury, ponieważ gdyby jednostka nie mogła przywłaszczyć sobie tego, co tworzy lub odkrywa, jej zdolność do identyfikowania możliwości zysku zostałaby zablokowana, a motywacja do działania zniknęłaby”.
Milei w Davos ostrzegał, że lekceważenie wartości etycznych i moralnych oraz prawa naturalnego „prowadzi do polityki, która jest nie tylko niesprawiedliwa, ale także skazana na upadek – nie tylko ekonomiczny, ale i społeczny – do tego stopnia że może ostatecznie zniszczyć samą cywilizację Zachodu”.
