Europa powinna wziąć na siebie główną odpowiedzialność za swoją obronę konwencjonalną – powiedział w sobotę podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa wiceszef Pentagonu Elbridge Colby. Dodał, że receptą na stabilność, odstraszanie i obronę jest rozwój przemysłu obronnego.
Przedstawiciel administracji prezydenta Donalda Trumpa został zapytany podczas panelu, czy w przypadku potencjalnego ataku Rosji na kraj NATO i uruchomienia przez to państwo artykułu 5, Amerykanie na pewno przyszliby z pomocą.
– Z perspektywy ministerstwa wojny USA są zaangażowane na rzecz NATO i artykułu 5. Prezydent dał to jasno do zrozumienia – zadeklarował w sobotę wiceszef Pentagonu.
Dodał jednocześnie, że administracja Trumpa dąży do przedefiniowania postzimnowojennego „NATO 2.0” na „NATO 3.0”. – Zakłada to elastyczny realizm, praktyczne podejście zorientowane na wyniki, w pewnym sensie powrót do tego, co można nazwać NATO 1.0 – wyjaśnił, odnosząc się do modelu Sojuszu z czasów zimnej wojny.
Podkreślił, że nowe podejście do NATO to dążenie do „znacznie bardziej sprawiedliwego, a tym samym zrównoważonego modelu, który koncentruje się na skutecznej, racjonalnej obronie NATO, w którym Europa bierze na siebie główną odpowiedzialność za swoją obronę konwencjonalną, a wszystko to wspierane jest realizacją zobowiązań dotyczących wydatków”.
– To naprawdę obiecująca perspektywa, w której Europa będzie silną, ludną, bogatą, zdolną do posiadania naprawdę poważnej siły militarnej – kontynuował Colby.
Ponownie pytany o to, co USA zrobiłyby w przypadku np. rosyjskiego ataku na Estonię i uruchomienia przez Tallin artykułu 5., Colby odparł, że administracja nie angażuje się w spekulacje. Zaznaczył, że prezydent USA pokazał podczas operacji w Wenezueli i w Iranie, że „jest gotowy do zdecydowanego użycia siły militarnej, aby dotrzymać obietnic współpracy z naszymi sojusznikami, takimi jak np. Izrael.
– Skupiamy się bardziej na osiąganiu wyników i gotowości niż na tanich gadkach, i to odróżnia nas od naszych poprzedników – zadeklarował. – Robimy więcej i będziemy gotowi, ale stawiamy na większe zrównoważenie – dodał wiceszef Pentagonu.
Zwrócił też uwagę, że wojna w Ukrainie pokazała, iż współczesne konflikty są „wojnami produkcyjnymi”.
– Potrzebujemy więc przemysłu obronnego, który będzie produkował dla nas i dla naszych sojuszników. Bardzo wspieramy naszych sojuszników w rozwijaniu ich bazy przemysłu obronnego, co pozwoli nam utrzymać się na długoterminowej ścieżce rozwoju. Jesteśmy przekonani, że to będzie recepta na stabilność, ale także odstraszanie i obronę – oświadczył Colby.
