Strona głównaWiadomościPolitykaProgram SAFE. Sejm podjął decyzję, PiS i Konfederacje przeciw. Skutki mogą być...

Program SAFE. Sejm podjął decyzję, PiS i Konfederacje przeciw. Skutki mogą być opłakane. „Pośpiech i chaos”

-

- Reklama -

Sejm uchwalił ustawę ws. wdrożenia unijnego programu SAFE. Przeciwko opowiedzieli się m.in. posłowie Konfederacji Wolność i Niepodległość i Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna. Po głosowaniu premier rządu warszawskiego Donald Tusk uderzył w opozycję.

Za ustawą wdrażającą unijny program SAFE opowiedziało się w piątkowym głosowaniu 236 posłów, przeciw było 199, wstrzymało się 4.

- Reklama -

Na 180 biorących udział w głosowaniu posłów PiS 179 było przeciw, 1 wstrzymał się od głosu. Wszyscy głosujący posłowie Konfederacji WiN (14 osób) i Konfederacji Korowny Polskiej (3) byli przeciw ustawie.

NCZAS.INFO | Głosowanie nad całością projektu ustawy o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE. Źródło: sejm.gov.pl
NCZAS.INFO | Głosowanie nad całością projektu ustawy o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE. Źródło: sejm.gov.pl

By Polska mogła skorzystać z unijnego programu, przygotowana w MON uchwalona w piątek ustawa musi wejść w życie do marca, gdy planowane jest zawarcie umowy pożyczkowej na środki z SAFE z Komisją Europejską. Ustawa zakłada stworzenie zarządzanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa (FIZB), za pośrednictwem którego rząd będzie mógł korzystać z pieniędzy z SAFE.

„Maski opadły. PiS i Konfederacja zagłosowały przeciwko programowi SAFE, czyli przeciw bezpieczeństwu Polski, przeciw nowoczesnej armii, przeciw polskiemu przemysłowi zbrojeniowemu. To już nie jest opozycja, to są wrogowie polskiej niepodległości” – grzmiał na portalu X premier rządu warszawskiego chwilę po głosowaniu.

Instrument SAFE to program, który – według oficjalnej narracji – ma na celu wzmocnienie obronności państw członkowskich UE; przewiduje łącznie 150 mld euro – m.in. w postaci pożyczek – przede wszystkim na zakupy sprzętu wojskowego, zwłaszcza produkowanego w Europie. Polska złożyła wniosek o dofinansowanie na kwotę 43,7 mld euro, będąc tym samym największym beneficjentem tego programu pożyczkowego.

Ambasador Niemiec strofuje polskich posłów: „Nie ma czasu do stracenia”

„KPO na sterydach”

Na szereg zagrożeń związanych zarówno z samym programem SAFE, jak i ze sposobem procedowania ustawy w tej sprawie, zwracał uwagę wicemarszałek Sejmu i jeden z liderów Konfederacji Wolność i Niepodległość Krzysztof Bosak. W jego ocenie SAFE to „KPO na sterydach”.

„Wiemy już, że środki z SAFE będą objęte mechanizmem warunkowości i że pieniądze dla Węgier zostaną zablokowane od samego początku (!). Podobnie jak w wypadku KPO Komisja Europejska ma tu władzę absolutną i jeżeli brukselskim oligarchom nie spodoba się np. rząd wybrany przez Polaków w kolejnych wyborach, to środki z SAFE mogą zostać natychmiast zablokowane. Samo to jest wystarczającym powodem, żeby nie wchodzić w tę pułapkę” – wskazał jeden z liderów Konfederacji Wolność i Niepodległość.

Bosak zaznaczył też, że „samodzielne zakupy w ramach SAFE są możliwe jedynie w śmiesznie krótkim terminie do końca maja tego roku, po którym będziemy skazani na dogadywanie wspólnych projektów z innymi państwami”.

Bosak ocenił, że w piątek 13 lutego posłowie będą w Sejmie głosować „kota w worku”. „Zgadzamy się na zaciągnięcie i spłacanie pożyczki, ale nadal nie wiemy, czy i co będziemy mogli za te pieniądze kupić” – wskazał. Jak widać, posłowie tego „kota” kupili.

Co Bruksela stręczy Polakom? Bosak OSTRZEGA: Będziemy głosować w Sejmie „kota w worku”

Bosak podważył także propagandowy argument, jakoby program SAFE miał stanowić element „odbudowy europejskiego przemysłu zbrojeniowego”.

„SAFE reklamowano jako program odbudowy europejskiego przemysłu zbrojeniowego, tymczasem cała jego konstrukcja wskazuje, że to instrument finansowania pospiesznych zakupów z półki, a nie inwestycji z zakresu polityki przemysłowej” – ocenił.

„W zaproponowanym przez eurokratów pośpiechu i chaosie da się łatwo zawrzeć umowy z firmami mającymi produkty i postawione linie produkcyjne. Trudno sobie wyobrazić zmieszczenie się do końca maja z umowami i realizacją w trzy lata w sytuacji, kiedy dana firma nie dysponuje zorganizowanym zapleczem produkcyjnym i nie ma przetartych ścieżek w zakresie zawierania umów produkcyjnych” – wskazał.

„Kolejnym przykładem na potwierdzenie tezy jest zgoda na włączenie do SAFE refinansowania umów, które zostały już zawarte w zeszłym roku” – zaznaczył.

Źródło:X/PAP/NCzas

Najnowsze