Strona głównaWiadomościPolitykaAmbasador Niemiec strofuje polskich posłów: "Nie ma czasu do stracenia"

Ambasador Niemiec strofuje polskich posłów: „Nie ma czasu do stracenia”

-

- Reklama -

Ambasador Niemiec niezadowolony z debaty na temat ustawy dot. unijnego programu SAFE w polskim Sejmie. Nie omieszkał pouczyć mieszkańców nadwiślańskiego kraju.

Niemiecki dyplomata Miguel Berger przysłuchiwał się debacie na temat unijnego programu SAFE, jaka trwała w polskim parlamencie.

- Reklama -

Przypomnijmy, że program SAFE przewiduje zaciągnięcie pożyczek, które mają umożliwić państwom członkowskim szybkie inwestycje we własną obronność, przede wszystkim poprzez zakupy sprzętu wojskowego u europejskich producentów. Polska ma być największym beneficjentem programu – ma otrzymać ok. 43,7 mld euro (ok. 185 mld zł) z puli 150 mld euro (tyle środków ma być w programie). Pożyczka jest denominowana w euro, co niesie ze sobą ryzyko związane z wahaniami kursu.

Na zagrożenia płynące z tego programu zwrócił jednak uwagę wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak. W jego ocenie to „KPO na sterydach”.

„Wiemy już, że środki z SAFE będą objęte mechanizmem warunkowości i że pieniądze dla Węgier zostaną zablokowane od samego początku (!). Podobnie jak w wypadku KPO Komisja Europejska ma tu władzę absolutną i jeżeli brukselskim oligarchom nie spodoba się np. rząd wybrany przez Polaków w kolejnych wyborach, to środki z SAFE mogą zostać natychmiast zablokowane. Samo to jest wystarczającym powodem, żeby nie wchodzić w tę pułapkę” – wskazał jeden z liderów Konfederacji Wolność i Niepodległość.

Bosak zaznaczył też, że „samodzielne zakupy w ramach SAFE są możliwe jedynie w śmiesznie krótkim terminie do końca maja tego roku, po którym będziemy skazani na dogadywanie wspólnych projektów z innymi państwami”.

Co Bruksela stręczy Polakom? Bosak OSTRZEGA: Będziemy głosować w Sejmie „kota w worku”

Głosowanie nad ustawą dot. SAFE zaplanowano na piątek 13 lutego. Dzień wcześniej posłowie debatowali nad tą kwestią podczas posiedzenia Sejmu.

Poprawki do ustawy związane m.in. z kontrolą wydawania pieniędzy z programu złożyli posłowie PiS. Sejmowe komisje finansów i obrony narodowej negatywnie jednak zaopiniowały te poprawki.

W środę wieczorem projekt ustawy został przyjęty przez połączone sejmowe komisje obrony narodowej i finansów publicznych. Wzbudził on jednak wątpliwości ze strony opozycji, a także – o czym dyskutowano m.in. na środowym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego – prezydenta Karola Nawrockiego i BBN. Wątpliwości dotyczą te przede wszystkim kwestii przejrzystości wydawania środków z SAFE, a także obaw, że unijny program może zostać w przyszłości wykorzystany jako element politycznego nacisku UE na Polskę – według polityków prawicy w ten sposób został już wykorzystany fundusz KPO i związane z nim tzw. kamienie milowe.

Debacie plenarnej przysłuchiwał się ambasador Niemiec, który nie krył niezadowolenia z powodu zgłaszanych przez posłów pytań i wątpliwości. Ponadto z jego narracji wynika, jakoby Polska miała „otrzymać” pieniądze z Unii, nie zaś zaciągnąć pożyczkę, do tego w obcej walucie.

„Po debacie SAFE w Sejmie. Zaskakujące kontrowersje wokół programu o wartości euro 150 miliardów, z którego Polska otrzymuje lwią część euro 44 miliardów. SAFE ma na celu wzmocnienie europejskich zdolności obronnych. Biorąc pod uwagę zagrożenie ze strony Rosji, nie ma czasu do stracenia” – grzmiał Berger na portalu X.

Źródło:X/NCzas/PAP

Najnowsze