Były prezes komunalnej spółki z Bytomia został oskarżony w sprawie nielegalnego składowania odpadów na rekultywowanych gruntach w tym mieście. Według ustaleń śledztwa, spółka wykorzystywała dzierżawione grunty Skarbu Państwa niezgodnie z ich przeznaczeniem.
„Postępowanie w sprawie nieprawidłowości prowadzili policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą komendy wojewódzkiej w Katowicach” – podała w środę śląska policja.
Sprawa dotyczyła działalności „jednej ze śląskich spółek komunalnych, która wykorzystywała dzierżawione grunty Skarbu Państwa niezgodnie z ich przeznaczeniem”, podała komenda. Nie wskazano nazwy spółki.
Postępowanie dotyczące tego wątku toczyło się od 2019 r. i – jak podkreślają policjanci – wykazało „liczne nieprawidłowości w zakresie zarządzania i nadzoru nad rekultywacją gruntów, które miały zostać wyrównane i uporządkowane”.
„Na rekultywowanych działkach składowano odpady w sposób niezgodny z obowiązującymi przepisami oraz wydanymi decyzjami administracyjnymi” – zaznacza policja.
Kluczowe znaczenie dla wyjaśnienia tej sprawy miały specjalistyczne badania gruntów, przeprowadzone z udziałem biegłego z zakresu ochrony środowiska.
„W ramach czynności wykonano odwierty badawcze, których analiza jednoznacznie potwierdziła zaleganie na badanych terenach odpadów komunalnych. Składowane w ten sposób odpady mogły spowodować istotne obniżenie jakości wody i powierzchni ziemi oraz negatywnie oddziaływać na środowisko roślinne i zwierzęce” – podała komenda wojewódzka w Katowicach.
Początkowo podejrzanymi w tej sprawie były osoby pełniące funkcje kierownicze w spółce odpowiedzialnej za realizację rekultywacji. Po zgromadzeniu i analizie obszernego materiału dowodowego śledczy ustalili jednak, że odpowiedzialność za nieprawidłowości spoczywa na 68-letnim byłym prezesie zarządu spółki komunalnej.
Mężczyzna usłyszał zarzut dopuszczenia, wbrew ciążącym na nim obowiązkom, do nielegalnego składowania odpadów w takich warunkach i w taki sposób, że mogło to spowodować istotne zagrożenie dla środowiska naturalnego.
Akt oskarżenia przesłała do Sądu Rejonowego w Bytomiu Prokuratura Okręgowa w Katowicach, która wystąpiła też do prezydenta Bytomia z wnioskiem o wydanie decyzji administracyjnej zobowiązującej właściwy podmiot do usunięcia odpadów znajdujących się na wskazanym terenie. Byłemu prezesowi grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
Jak wynika z ustaleń PAP ze źródła zbliżonego do śledztwa, oskarżonym mężczyzną jest b. prezes Bytomskiej Agencji Rozwoju Inwestycji (BARI), która w założeniu miała pozyskiwać inwestorów i promować gospodarczo miasto.
W 2019 r., w ślad za uchwałą lokalnych radnych, prezydent Bytomia zdecydował o rozpoczęciu procesu likwidacji spółki, co uzasadniano faktem, że BARI przynosiła straty i dublowała zadania komórek Urzędu Miejskiego. Lokalne władze zwracały uwagę na narastającą stratę, wysokie koszty funkcjonowania spółki, liczne nieprawidłowości w funkcjonowaniu spółki, ale też fakt, że spółka nie realizowała zadań, jakie na nią nałożono.
