W sumie to niewielki incydent, ale pokazuje pewien upadek naszej cywilizacji i społeczną bezbronność po scedowaniu praw do własnej ochrony na państwo. Kiedy państwo abdykuje, a przestępczość rośne, obywatele biorą sprawy we własne ręce. Wtedy państwo zamiast po stronie ofiary, nagle broni przestępców.
Rzecz dotyczy Francji, ale podobne rzeczy dzieją się i w Polsce, np. w stosunku do społecznej akcji ochrony naszych granic. Absurdalne i niesprawiedliwe działania państwa wydarzyły się w Paryżu.
Właściciel sklepu poważnie ranił mężczyznę, który próbował ukraść jego kasę fiskalną. Złodziej spryskał kasjerów gazem łzawiącym i chwycił za kasę.
Kierownik sklepu złapał za nóż z jednej ze sklepowych półek i ruszył w pogoń. Pognał za sprawcą na ulicę i tam kilkukrotnie ugodził złodzieja nożem.
Kasę odzyskano, ale w poniedziałek 9 lutego, sklepikarz został aresztowany i umieszczony w areszcie w 16. dzielnicy Paryża. Ugodzony w gardło i brzuch złodziej w ciężkim stanie został przewieziony do szpitala, a stający w obronie swojej własności człowiek, zamiast gratulacji, zapewne usłyszy zarzuty.
