Po zaskakującym rozwiązaniu parlamentu i błyskawicznej kampanii, Japończycy zostali wezwani do urn wyborczych na 8 lutego. Wybierają 465 swoich przedstawicieli i jest to test dla premier Sanae Takaichi, która pobudziła nastroje narodowe i odwołała się do tradycyjnych wartości kraju.
Wzbudziła spory entuzjazm społeczny, który był wyraźnie widoczny przez całą kampanię. To wielbicielka Margaret Thatcher i pierwsza kobieta, która objęła stery rządu. Kampanię wyborczą prowadziła bardzo energicznie, a każdy jej wiec gromadził tłumy ludzi.
Nawet przeciwnicy przyznają, że premier Sanae Takaichi ma dużą charyzmę, a do tego dobrze się prezentuje. Ta kobieta może zapewnić sukces Partii Liberalno-Demokratycznej. Wyborcom obiecywała „silną i dostatnią Japonię”.
Wspierają ją też pewne efekty gospodarcze. Japończyków cieszy spadek cen benzyny, wzrost dochodów, a ona sama kładzie duży nacisk na gospodarkę. W programie ma odejście od zasad pacyfizmu zapisanych w konstytucji w konfrontacji z rosnącą potęgą Chin, otrzymała też poparcie Donalda Trumpa.
Partia narodowa Sanae Takaichi jest zdecydowanym faworytem, ale zastanawiano się nad frekwencją, ze względu na obfite opady śniegu i fatalne warunki pogodowe w dużej części kraju.
Japanese Prime Minister Sanae Takaichi says, Donald Trump is a real fighter, and he is an GREAT President!!
Drop a❤ if you agree!!!FOLLOW AND REPOST👇👇@JDVanceRvQ pic.twitter.com/CncAIUSsob
— JD Vance RV Q🇺🇸 (@JDVanceRvQ) February 7, 2026
Źródło: France Info
