W 1999 r., podczas wojny w Kosowie, ówczesny prezydent USA Bill Clinton chciał, by Węgry otworzyły drugi front i zaatakowały Serbię – przekazał w sobotę podczas spotkania z wyborcami w Szombathely premier Viktor Orban, który sprawował wówczas swoją pierwszą kadencję na stanowisku szefa rządu.
Prezydent Clinton poprosił Węgry o otwarcie drugiego frontu i zaatakowanie Serbii albo „przynajmniej ostrzelanie ich z Węgier, aż po Belgrad” – ujawnił węgierski premier.
Orban podkreślił, że wezwanie odrzucił. – Gdybyśmy mieli premiera, który potrafi mówić jedynie: „Tak, proszę pana!”, zostalibyśmy wciągnięci w wojnę – wspomniał polityk.
Premier opowiedział, że zapytał Clintona o to, co stałoby się z Węgrami zamieszkującymi Wojwodinę (wielonarodowy, autonomiczny region na północy Serbii – PAP) i czy miałby też ostrzeliwać ich miasta.
– Uzgodniliśmy, że omówimy tę kwestię na szczycie NATO, ale Amerykanie nigdy do tego tematu nie wrócili – powiedział w sobotę Orban.
Podsumowując swoją wypowiedź, węgierski premier zaznaczył, że możliwe jest powiedzenie „nie” wojnie. Odniósł się w ten sposób do swoich sprzeciwów wobec pomocy udzielanej przez UE Ukrainie, zaatakowanej przez Rosję, i wspierania inicjatyw pokojowych prezydenta USA Donalda Trumpa.
Wojna w Kosowie, ówczesnej serbskiej prowincji, trwała w latach 1998-99 i zakończyła się interwencją Sojuszu Północnoatlantyckiego, który w marcu 1999 r. przeprowadził naloty na cele znajdujące się na terytorium Federalnej Republiki Jugosławii.
W 1999 r. siły jugosłowiańskie opuściły Kosowo, które następnie w 2008 r. ogłosiło niepodległość. Serbia i kilkadziesiąt innych państw – w tym Chiny, Rosja i pięć krajów członkowskich UE – do dziś nie uznają suwerenności Kosowa.
„Snajperskie safari”. Turyści płacili za strzelanie do cywilów. Sprawę bada prokuratura
