Strona głównaWiadomościŚwiatJoanna Krupa w aktach Epsteina. Tak się tłumaczy

Joanna Krupa w aktach Epsteina. Tak się tłumaczy

-

- Reklama -

Joanna Krupa, modelka związania z TVN, znalazła się w słynnych aktach Epsteina. 46-letnia dziś celebrytka zapewnia, że z przestępcą seksualnym nie łączyły jej żadne relacje.

W gigantycznym archiwum e-maili, nagrań i notatek FBI dot. afery Epsteina, nazwisko polskiej modelki pojawia się w jednym wątku. Korespondencja wskazuje na to, że Epstein rozważał zaproszenie Krupy na swoją prywatną wyspę Little St. James. W aktach nie ma potwierdzenia na to, by Polka kiedykolwiek tam gościła.

- Reklama -

Nie ulega jednak wątpliwości, że Krupa była jednym z wielu celów na liście nazwisk Epsteina. Jak się odnosi do całej sprawy gwiazda TVN?

To depresyjne. Ja się z tego śmieję, ale cała ta sprawa jest ohydna. Widocznie jestem bardzo znaną osobą, skoro moje imię tam było. Na tej liście są wielkie gwiazdy. Żenada – skomentowała w rozmowie z Plejadą. – Nie brałam w tym udziału i potępiam takie czyny – dodała.

Zapewniła, że nigdy osobiście nie spotkała się z Epsteinem, ani tym bardziej nie gościła u niego na wyspie. Być może kiedyś „minęli się” na publicznych wydarzeniach, co – jak przekonuje – w świecie show-biznesu jest nieuniknione.

Fibak tłumaczy się z kontaktów z Epsteinem

W aktach Epsteina widnieje też nazwisko m.in. Wojciecha Fibaka. W jednym z e-maili z września 2013 roku Epstein składa gratulacje byłej gwieździe tenisa (powód nie jest znany) i pyta, czy będzie w Paryżu na przełomie września i października. Fibak odpowiada: „Tak, merci. Zadzwoń kiedy chcesz! wojtek”. Pozostałe dokumenty to kalendarz Epsteina z przypomnieniem, że ma się spotkać z Fibakiem 5 października w Paryżu. Obok imienia Fibaka w nawiasie znajduje się adnotacja „fine art investments” (inwestycje w dzieła sztuki) oraz nazwisko wymazane przez ministerstwo sprawiedliwości USA, co sugeruje, że w spotkaniu miała brać udział jeszcze jedna osoba.

W rozmowie z PAP Fibak wyraził zdziwienie, że pojawił się w aktach Epsteina. – Ten pan odegrał marginalną rolę w moim życiu. Byliśmy sąsiadami w Nowym Jorku. Ledwo się znaliśmy. Miałem apartament blisko niego i spotykaliśmy się czasem przypadkowo w restauracjach czy na ulicy. To była tego rodzaju znajomość. Nie zakolegowaliśmy się. Nie umawialiśmy się – podkreślił.

Dodał, że mieszkał na Manhattanie przez ponad 20 lat, a Epstein, podobnie jak on, inwestował w nieruchomości i kolekcjonował sztukę. – Trafiłem (do tych dokumentów – red.) tylko dlatego, że on zwrócił się do mnie mailem. Pewnie chciał pochodzić po galeriach w Paryżu, bo zbierał sztukę. Domyślam się, że o to chodziło, bo nawet nie napisał, dlaczego. Nie byłem przez niego nigdzie zapraszany – powiedział Fibak.

Najnowsze