Uważana za prestiżową amerykańska gazeta „The Washington Post” wprowadza plan dużych zwolnień pracowników. Zarząd ogłosił że struktura firmy jest „zbyt mocno zakorzeniona w innej epoce”. To najstarsza gazeta w Waszyngtonie; a jej założycielem był Stilson Hutchins, dziennikarz i polityk Partii Demokratycznej. Pierwszy numer ukazał się w 1877 roku.
W 2013 r. podano publicznie komunikat o sprzedaży należącego od czterech pokoleń do rodziny Grahamów dziennika Jeffowi Bezosowi – prezesowi firmy Amazon. Teraz zarząd robi „czystki”, a tu warto przypomnieć, że współpracownikiem tej gazety jest m.in. Anne Applebaum, małżonka obecnego szefa MSZ.
„Washington Post” , należący do miliardera Jeffa Bezosa, rozpoczął szeroko zakrojony i „znaczący” plan zwolnień, co ogłoszono 4 lutego. Restrukturyzacja obejmie znaczną redukcję personelu we wszystkich działach redakcji. Całkowita liczba zwolnień nie jest jeszcze znana, ale podano, że pracę straci większość zagranicznych korespondentów.
Według kilku mediów dotknięte zwolnieniami będą także działy sportowe i lokalne serwisy informacyjne. Do zwolnienia idzie m.in. „cały zespół” relacjonujący wydarzenia na Bliskim Wschodzie.
Dziennik od kilku lat jest w kryzysie. W ciągu ostatnich trzech lat liczba pracowników i tak zmalała o około 400 osób. Podobno wielu zagranicznych korespondentów pisało ostatnio do Jeffa Bezosa prosząc o wstrzymanie zwolnień.
Podczas pierwszej kadencji Donalda Trumpa gazeta radziła sobie stosunkowo dobrze, a krytyka prezydenta wychodziła jej na dobre. Kiedy Republikanin opuścił Biały Dom, zainteresowanie czytelników zmalało, a wyniki zaczęły gwałtownie spadać. Od kilku lat gazeta przynosi straty.
Za czasów Bezosa, który nie chce wojny z Trumpem, w 2024 roku „Washington Post” nie opublikował artykułu wstępnego popierającego Kamalę Harris w wyborach prezydenckich przeciwko Donaldowi Trumpowi. Chociaż wcześniej wspierał bezpośrednio kandydatów Demokratów w wyborach prezydenckich w latach 2008, 2012, 2016 i 2020. Odeszło wówczas wielu lewicowych dziennikarzy.
