Prokuratorzy w Ankarze badają doniesienia o wywożeniu z Turcji dzieci na wyspę Jeffreya Epsteina – informują tureckie media. Władze tureckie zaprzeczyły jednocześnie doniesieniom pojawiającym się w portalach społecznościowych, według których rocznie w Turcji znikały tysiące nieletnich.
Prokuratura Generalna w Ankarze wszczęła dochodzenie w sprawie zarzutów dotyczących tego, że dzieci z Turcji były przedmiotem handlu ludźmi i trafiały na wyspę Epsteina – donosi turecka redakcja serwisu Deutsche Welle (DW Turkce).
Śledztwo wszczęto 23 grudnia po wpisie w portalach społecznościowych Turhana Comeza, posła opozycyjnej Dobrej Partii (IYI), który powołał się na dokumenty opublikowane w grudniu przez Departament Sprawiedliwości USA.
„Z dokumentów wynika, że dziewczynki z Turcji zostały przewiezione na wyspę, gdzie dochodziło do nadużyć” – napisał Comez. „Napisano tam również, że dzieci miały trudności z powodu braku znajomości języka angielskiego. Jednym słowem, to straszliwa zbrodnia przeciwko ludzkości” – dodał turecki parlamentarzysta.
Powołując się na źródła sądowe, DW Turkce poinformowała, że prokuratorzy badają obecnie ok. 3 mln niedawno opublikowanych dokumentów pod kątem powiązań z Turcją. Poszukują dowodów na związki między podejrzanymi w sprawie Epsteina a przestępstwami popełnionymi w Turcji.
Wśród ujawnionych dokumentów znalazło się pismo z 2009 roku, w którym powódka oskarżyła Epsteina, że molestował ją, gdy była nieletnia. Powódka, określana jako „Jane Doe No. 102” w celu ochrony jej tożsamości, oskarżyła Epsteina o przewożenie nieletnich dziewcząt z wielu krajów, w tym z Turcji.
Ujawnione w grudniu i styczniu dokumenty ożywiły w Turcji debatę na temat tego, czy siatka Epsteina handlowała nieletnimi z Turcji, w tym dziećmi, które zaginęły po trzęsieniach ziemi w 1999 roku w północno-zachodniej Turcji, w których śmierć poniosło ponad 17 tys. osób.
Tureckie Centrum Zwalczania Dezinformacji (DMM) wydało we wtorek oświadczenie w sprawie krążących w portalach społecznościowych doniesień o „tysiącach dzieci, które znikają w Turcji każdego roku”. DMM stwierdziło, że doniesienia te są nieprawdziwe i mają na celu wprowadzenie opinii publicznej w błąd.
