Strona głównaGŁÓWNYSyn znanej poseł usłyszał wyrok. Kobieta skopana i opluta

Syn znanej poseł usłyszał wyrok. Kobieta skopana i opluta

-

- Reklama -

Na karę ograniczenia wolności skazał w środę Sąd Okręgowy w Olsztynie Michała A. za pobicie młodej kobiety. Mężczyzna musi też zapłacić 3 tys. zł zadośćuczynienia pokrzywdzonej kobiecie. Wyrok jest nieprawomocny.

Michał A. to syn poseł PiS Iwony Arent, która w lipcu 2023 r., kiedy media podały informację o prokuratorskich zarzutach i opublikowały film wskazujący, że to nagranie z pobicia, zawiesiła na kilka tygodni działalność publiczną. Finiszu kampanii wyborczej jednak nie odpuściła, dzięki czemu nadal zasiada na Wiejskiej.

- Reklama -

Rzecznik Sądu Okręgowego w Olsztynie Adam Barczak poinformował w środę, że sąd skazał mężczyznę na karę łączną siedmiu miesięcy ograniczenia wolności, zobowiązując go do wykonywania nieodpłatnej pracy na cele społeczne. Oskarżony miesięcznie będzie musiał przepracować 30 godzin. Sąd nakazał też oskarżonemu zapłatę na rzecz pokrzywdzonej 3 tys. zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.

Do pobicia doszło 24 czerwca 2023 r. w mieszkaniu w Olsztynie. Według ustaleń prokuratora oskarżeni Michał A. i Magdalena T. mieli pokrzywdzoną m.in. bić po twarzy i po głowie, kopać ją, ciągnąć za włosy i opluć. Ponadto Michał A. tego samego dnia na starym mieście w Olsztynie miał uderzyć tę samą kobietę otwartą dłonią w twarz.

Pierwsza rozprawa odbyła się 14 grudnia 2023 r. przed Sądem Rejonowym w Olsztynie. Michał A. w jej trakcie nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów.

Z kolei Magdalena T. przyznała się do winy i wyraziła żal. Złożyła też wniosek o dobrowolne poddanie się karze. Sąd uwzględnił ten wniosek i skazał ją na sześć miesięcy ograniczenia wolności. Zobowiązał ją do wykonywania 30 godzin pracy społecznej. Musiała też wypłacić pokrzywdzonej tysiąc złotych zadośćuczynienia.

Sprawa Michała A. została wyłączona do odrębnego postępowania. Proces rozpoczął się 24 lipca 2024 r. Oskarżony, który stawił się w sądzie, nie przyznał się do winy. 21 stycznia tego roku sąd zamknął przewód sądowy w tej sprawie i udzielił stronom głosu.

Prokurator w mowie końcowej zażądał dla oskarżonego kary łącznej sześciu miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania tej kary na okres dwóch lat próby. Oskarżyciel publiczny wniósł także o zasądzenie od oskarżonego na rzecz pokrzywdzonej 2 tys. zł nawiązki, a także oddanie go pod dozór kuratora oraz zobowiązanie oskarżonego do powstrzymywania się od spożywania alkoholu.

Z kolei obrońca oskarżonego wniósł o uniewinnienie mężczyzny.

Sąd, uzasadniając środowy wyrok, zwrócił uwagę, że w pobiciu brały udział dwie osoby, a konstrukcja działania „wspólnie i w porozumieniu” opiera się na tym, że te osoby akceptują i uzupełniają swoje działanie. Wskazał, że osobą, która zadawała poważniejsze uderzenia i w większym stopniu użyła przemocy wobec pokrzywdzonej, była współoskarżona, która dobrowolnie poddała się karze.

Nie zgodził się z obroną, że oskarżony był tylko biernym obserwatorem. W ocenie sądu ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynika, że mężczyzna w pełni akceptował i wspierał działania współoskarżonej. Jak podał sąd, oskarżony w pewnym momencie zaczął stosować przemoc fizyczną i zadał uderzenia, choć o znacznie mniejszym stopniu niż uderzenia zadawane przez współoskarżoną.

Zaznaczył, że celem działania oskarżonego nie była chęć osiągnięcia jakiejś korzyści majątkowej czy wyrządzenia krzywdy. Tłem jego zachowania było zaangażowanie emocjonalne. Oskarżony miał w sobie złość i żal do pokrzywdzonej. Zdaniem sądu znalazł dla nich ujście najgorsze z możliwych.

Wyrok nie jest prawomocny.

Źródło:PAP/nczas.info

Najnowsze