Odtajniona notatka FBI z 2020 r. zawiera oskarżenia informatora, że prezydent USA Donald Trump – za pośrednictwem zięcia Jareda Kushnera – był pod wpływem chasydzkiego ruchu Chabad-Lubawicz, Rosji oraz Izraela. Dokument sugeruje także, że Jeffrey Epstein działał jako agent izraelskiego wywiadu.
Opublikowany w piątek zbiór akt, obejmujący ponad 3 mln stron, zawiera m.in. notatki oparte na zeznaniach poufnego źródła osobowego FBI. Według notatki sporządzonej w ramach śledztwa dotyczącego zagranicznych wpływów na proces wyborczy w USA, Trump miał zostać „skompromitowany przez Izrael”. Dokument wskazuje na Kushnera jako na „prawdziwy mózg” jego prezydentury.
Źródło FBI opisuje działania ortodoksyjnego ruchu żydowskiego Chabad-Lubawicz, zmierzające do „przeciągnięcie na swoją stronę” prezydentury Trumpa. Organizacja została przedstawiona jako narzędzie wykorzystywane przez Władimira Putina do kontrolowania rosyjsko-żydowskich oligarchów. Wskazano na członka Chabadu i naczelnego rabina Rosji, Berela Lazara, który ze względu na bliskie związki z Kremlem zwany jest rabinem Putina.
Chabad-Lubawicz jest chasydzką dynastią wywodzącą się z XVIII-wiecznej Rosji, a jednocześnie jedną z najszybciej rozwijających się grup chasydzkich dzięki rozbudowanej sieci instytucji w około 100 krajach i działalności „misyjnej” wśród mniej związanych z religią żydów. Szacuje się, że kilkanaście procent wszystkich chasydów na świecie to Chabadnicy – czyli około 100 tys. osób – jednak liczba osób związanych w różnym stopniu z ruchem może sięgać nawet miliona.
Kushner został określony w notatce FBI jako kluczowy stronnik Chabadu w wewnętrznym kręgu Trumpa. Notatka przypomina, że w dniu wyboru Trumpa na prezydenta po raz pierwszy, Kushner wraz z żoną Ivanką odwiedzili grób rabina Mendela Schneersona, najważniejszej postaci w historii tego ruchu.
Dokument sugeruje również potrzebę zbadania fundacji charytatywnych rodziny Kushnerów pod kątem prania pieniędzy oraz podkreśla ich wieloletnie, bliskie relacje z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu.
Zgodnie z informacjami źródła Epstein miał być „skaptowanym agentem Mosadu”. Finansista miał być blisko związany z byłym premierem Izraela Ehudem Barakiem, pod którego okiem miał rzekomo przechodzić szkolenie szpiegowskie.
Potwierdzeniem bliskich relacji obu mężczyzn są ujawnione e-maile. Wynika z nich, że Barak wraz z żoną wielokrotnie nocowali w nowojorskim apartamencie Epsteina, nawet po odbyciu przez niego kary więzienia m.in. za nakłanianie nieletnich do prostytucji i wpisaniu go na listę przestępców seksualnych w 2008 roku.
Korespondencja dotyczyła m.in. kwestii logistycznych, takich jak sprzątanie mieszkania czy instalacja systemu Apple TV. Sam Barak, choć przyznał się do znajomości z finansistą, stanowczo zaprzeczył udziałowi w jakiejkolwiek nielegalnej działalności.
W dokumentach pojawia się także nazwisko prawnika Epsteina, Alana Dershowitza, znanego z proizraelskich poglądów. Według notatki FBI miał on zostać „skaptowany przez Mosad” i twierdził, że gdyby był młodszy, służyłby w izraelskim wywiadzie. To Dershowitz miał przekazać prokuratorowi zajmującemu się sprawą Epsteina informację, że Epstein „należy do wywiadu”, co – według źródła – wpłynęło na łagodny wyrok w 2008 roku.
Akta zawierają również e-maile Epsteina do inwestora i bliskiego współpracownika Trumpa, Toma Barracka, pełniącego obecnie funkcję ambasadora USA w Turcji. W marcu 2016 roku Epstein pisał do niego: „Wyślij zdjęcia ciebie i dziecka… żebym się uśmiechnął”. Choć kontekst tej wiadomości pozostaje niejasny, potwierdza ona utrzymywanie przez Epsteina bliskich kontaktów z otoczeniem Trumpa w okresie kampanii przed jego pierwszą kadencją – podkreśla portal Middle East Eye.
