Strona głównaWiadomościŚwiatUSA zaatakują Iran? Trwa ściąganie sprzętu. Trump: Jeśli nie zawrzemy układu, przekonamy...

USA zaatakują Iran? Trwa ściąganie sprzętu. Trump: Jeśli nie zawrzemy układu, przekonamy się…

-

- Reklama -

Prezydent USA Donald Trump powiedział w niedzielę, że ma nadzieję na zawarcie porozumienia z Iranem. Zaznaczył jednak, że jeśli do tego nie dojdzie, okaże się, czy efektem będzie wojna regionalna, czym grożą władze Iranu.

Trump odniósł się w ten sposób podczas krótkiej rozmowy z dziennikarzami na Florydzie do gróźb najwyższego przywódcy Iranu Alego Chameneia. Ajatollah ostrzegał, że amerykański atak na Iran wywoła wojnę, która obejmie cały region.

- Reklama -

– Oczywiście, że on tak mówi, dlaczego miałby tak nie mówić? – odparł Trump. – Mamy tam największe, najpotężniejsze okręty na świecie, bardzo blisko. Mam nadzieję, że zawrzemy układ. Jeśli nie zawrzemy układu, przekonamy się, czy on miał rację – dodał.

W sobotę Trump przekonywał, że prowadzi „poważne” negocjacje z Iranem na temat jego programu jądrowego, choć przyznał, że mogą się zakończyć fiaskiem. W niedzielę „Wall Street Journal” podał, że atak na Iran nie nastąpi w bezpośredniej przyszłości, bo USA wciąż przygotowują obronę przed możliwym odwetem Iranu.

Podczas rozmowy z dziennikarzami w swojej posiadłości Mar-a-Lago Trump oznajmił też ponownie, że prowadzi rozmowy z „najwyższymi ludźmi” na Kubie.

– Myślę, że zawrzemy umowę z Kubą. Jest w złym stanie. Kuba jest w złym stanie. Kuba ma problem humanitarny – powiedział Trump. Prezydent w piątek podpisał rozporządzenie o cłach na towary z państw sprzedających Kubie ropę naftową. To część polityki mającej odciąć wyspę od dostaw surowca. Trump powiedział też, że dostaw ropy zaprzestał Meksyk.

Atak na Iran przełożony?

USA nie przeprowadzą uderzenia na Iran w najbliższej przyszłości, bo Pentagon wciąż ściąga do regionu dodatkowe systemy obrony powietrznej do ochrony swoich sił i sojuszników – podał w niedzielę „Wall Street Journal”.

Według dziennika, który powołuje się na amerykańskich urzędników, do baz USA w Kuwejcie, Jordanii, Bahrajnie, Arabii Saudyjskiej i Katarze ściągane są dodatkowa bateria systemu THAAD oraz dodatkowe systemy Patriot. To przygotowania na wypadek dużego odwetu ze strony Iranu i wywołania długotrwałego konfliktu.

Źródła „WSJ” twierdzą, że USA mogłyby przeprowadzić ograniczony atak na Iran w dowolnej chwili, ale rodzaj dużego i rozstrzygającego uderzenia, którego chce prezydent Donald Trump, mógłby wywołać znaczącą odpowiedź Iranu przeciwko siłom USA w regionie i regionalnym sojusznikom USA, w tym Izraelowi. Na początku stycznia „New York Times” podał, że premier Izraela Benjamin Netanjahu odwiódł Trumpa od ataku na Iran właśnie ze względu na brak przygotowania na ewentualny irański odwet.

W ubiegłym tygodniu Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie oświadczyły, że nie pozwolą Stanom Zjednoczonym na wykorzystanie swojej przestrzeni powietrznej i terytorium do ataku na Iran. Według „WSJ” ich zamiarem jest uchronienie się przed irańską odpowiedzią.

Dziennik donosi też, że państwa Zatoki Perskiej przygotowują również własną obronę powietrzną. Arabia Saudyjska zakupiła siedem baterii THAAD, z których kilka podobno już zostało dostarczonych.

W sobotę Donald Trump powtórzył, że trwają negocjacje z Iranem i że Irańczycy „rozmawiają na poważnie” na temat swojego programu jądrowego. Przyznał jednak, że rozmowy mogą zakończyć się fiaskiem i atakiem na Teheran. Zbył jednak doniesienia o tym, że zdaniem władz Arabii Saudyjskiej powstrzymanie się od uderzenia na Teheran tylko ośmiela reżim.

– Niektórzy tak myślą, niektórzy nie. Jeśli zawrzemy wynegocjowany układ, który będzie satysfakcjonujący, bez broni jądrowej… oni to powinni zrobić, nie wiem, czy to zrobią, ale rozmawiają z nami, poważnie rozmawiają – powiedział prezydent USA.

Źródło:PAP

Najnowsze