Strona głównaWiadomościŚwiatSpecjalne kontrole na lotniskach. Wirus Nipah wywołuje coraz większe obawy. WHO wydało...

Specjalne kontrole na lotniskach. Wirus Nipah wywołuje coraz większe obawy. WHO wydało komunikat

-

- Reklama -

Wirus Nipah wywołuje coraz większe obawy. Głos w tej sprawie zabrała Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) znana z szerzenia komunikatów sprzyjających panice i wyolbrzymiającej zagrożenie, jak miało to miejsce chociażby w czasie Wielkiej Histerii zwanej „pandemią”.

Nipah wykryto w Indiach. Wiele osób obawia się, że może być to zwiastun powtórki z rozrywki. WHO jednak tym razem nie przekonuje, że mamy do czynienia ze śmiertelnym zagrożeniem. Jak przekazała instytucja, ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa jest niskie.

- Reklama -

Podkreślono, że w Indiach regularnie zgłasza się nieliczne przypadki zakażeń wirusem Nipah. Dotyczy to szczególnie południowego stanu Kerala. Jest to region z najwyższym ryzykiem występowania Nipah.

„Wirus Nipah jest bardzo niebezpieczny – błyskawicznie atakuje płuca, uniemożliwiając swobodne oddychanie oraz mózg, powodując jego stan zapalny i obrzęk. Ma groźny potencjał i jest wyjątkowo zabójczy” – wskazuje „Rzeczpospolita”.

WHO w komunikacie przekazała, że ryzyko rozprzestrzenienia się wirusa poza Indie jest niskie. Nie zalecono też wprowadzania ograniczeń w podróżach ani handlu.

„WHO uważa, że ryzyko dalszego rozprzestrzeniania się zakażenia w związku z tymi dwoma przypadkami jest niskie” – napisano w komunikacie.

Dodano, że Indie są w stanie opanować sytuację.

„Nie ma dotychczas dowodów na zwiększoną transmisję wirusa z człowieka na człowieka. WHO koordynuje działania z indyjskimi władzami sanitarnymi” – przekonywała instytucja.

WHO podkreśliło, że na razie jest siedem udokumentowanych ognisk zakażeń w Indiach i trzy w Bengalu Zachodnim. Poprzednie, w 2001 i 2007 roku pojawiły się w dystryktach graniczących z Bangladeszem. Kraj ten „niemal co roku” ogłasza ogniska choroby.

Podobna opinia na temat Nipah pojawiła się już również w Polsce.

– Wirus Nipah nie stanowi obecnie zagrożenia epidemicznego w Europie. Jego sposób rozprzestrzeniania się znacząco ogranicza ryzyko szerzenia się na większą skalę – ocenił biolog dr hab. Piotr Rzymski, prof. Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu.

Ekspert podkreślił, że wirus Nipah nie przenosi się drogą powietrzną i kropelkową, jak grypa czy SARS-CoV-2. Naturalnym rezerwuarem patogenu są owocożerne nietoperze żyjące w Azji Południowo-Wschodniej i na wyspach Oceanu Spokojnego, a nie w Europie. Jak zaznaczył, poza Azją nie odnotowano dotąd ognisk zakażeń.

– Do zakażenia dochodzi najczęściej w wyniku spożycia owoców – zwłaszcza palm daktylowych – zanieczyszczonych odchodami lub nadgryzionych przez nietoperze, a także po wypiciu surowego soku z palmy daktylowej – zaznaczył.

Jak dodał, transmisja między ludźmi jest możliwa, ale ograniczona i wymaga bliskiego kontaktu z wydzielinami osoby chorej. Dochodzi do niej głównie w krajach o niższym poziomie rozwoju, gdzie trudniej o pełne zachowanie zasad bezpieczeństwa sanitarnego, także pomiędzy zakażonymi a personelem medycznym.

Pierwszą epidemię choroby Nipah odnotowano w 1999 roku w Malezji. Do 2017 roku zanotowano około 200 zgonów spowodowanych zakażeniem tym wirusem. W tym roku młoda kobieta z Kalkuty po zakażeniu wirusem zapadła w śpiączkę, a następnie zmarła.

Jedno z ognisk wirusa odnotowano właśnie w Kalkucie, gdzie pozytywny wynik testu uzyskały między innymi pielęgniarki pracujące w prywatnym szpitalu. W sumie kwarantannie poddano około stu osób.

W związku z przypadkami zakażenia wirusem w Indiach, Tajlandia, Nepal i Tajwan zdecydowały się na przywrócenie na lotniskach kontroli sanitarnych.

Jak na razie nie ma specyficznej szczepionki przeciwko wirusowi Nipah, a leczenie chorych jest tylko objawowe. Według chińskich mediów, lek przeciwwirusowy VV116, opracowany pierwotnie do leczenia Covid-19, może być skuteczny w walce także z Nipah.

„Wirus Nipah od dawna znajduje się na liście najgroźniejszych patogenów o potencjale pandemicznym Światowej Organizacji Zdrowia. Nie jest jednak nowy. Po raz pierwszy pojawił się ponad 20 lat temu w Malezji. Wówczas, od 1998 do 1999 r., odnotowano 256 przypadków choroby nim wywołanej. Zmarło wtedy 92 proc. zainfekowanych osób. Potem przypadki choroby pojawiły się w Australii i Singapurze, wskutek spożywania przez ludzi skażonego soku palmy daktylowej. W ciągu ostatnich dziesięciu lat obecność wirusa potwierdzono także w Chinach i Bangladeszu, gdzie między 2001 a 2011 r. zarejestrowano 11 ognisk choroby Nipah. Jej ofiarami byli hodowcy świń i ludzie zatrudnieni przy przetwarzaniu i handlu mięsem świń” – czytamy na portalu „Rzeczpospolitej”.

Najnowsze