Strona głównaGŁÓWNYKINGS. Sommer: To trzeba wszystko zniszczyć, zerwać druty kolczaste, a komendanta, SSmanów,...

KINGS. Sommer: To trzeba wszystko zniszczyć, zerwać druty kolczaste, a komendanta, SSmanów, Kapo i blokowych ukarać

-

- Reklama -

W sobotę 31 stycznia obył się w Łochowie na Mazowszu Kongres Inicjatyw Narodowych, Gospodarczych i Samorządowych (KINGS) organizowany przez Konfederację Korony Polskiej. Wzięło w nim udział ponad pół setki ekspertów z różnych dziedzin. Jednym z prelegentów był redaktor naczelny tygodnika „Najwyższy CZAS!” dr Tomasz Sommer.

KINGS to kongres, który ma nie tylko integrować środowisko, lecz także pokazać szerokiej publiczności pełne zaplecze eksperckie frontu niepodległościowego.

- Reklama -

W ramach wydarzenia zaplanowano 12 paneli tematycznych obejmujących najważniejsze zagadnienia bezpieczeństwa narodowego, gospodarczego i samorządowego Polski.

Jedno z pierwszych wystąpień, otwierających Kongres, wygłosił dr Tomasz Sommer. Poniżej pełny zapis wystąpienia redaktora naczelnego nczas.info

„Dzień dobry państwu.

Chciałbym przypomnieć, że minęło już 37 lat. To jest brzmi nieprawdopodobnie, ale 37 lat od upadku komuny.

Ja to widziałem jako człowiek 17letni i nastąpił wtedy cud.
Najpierw były puste półki, jakaś szokująco wysoka inflacja, niczego nie było, nie było skarpetek, nie było butów, niczego nie było. I nagle w 89 roku puszczono troszeczkę wolności. I co się zdarzyło?

Najpierw się pojawili ludzie z towarem na ramionach, potem wyposażyli się w łóżka, potem wyposażyli się w szczęki tak zwane, potem nabudowali budy i w ciągu roku w rok pojawiłsię towar. Wszystko można było kupić. Takie rzeczy, których, o które wcześniej ludzie się zabijali, stali w jakiś kolejkach, były do wzięcia właściwie w każdym miejscu, w każdym mieście, w każdej miejscowości. Czy to był cud?

Nie, to nie był żaden cud. To był taki efekt, jakby kogoś, kogo się dusi przez 40 lat, nagle przestano dusić. I on zaczerpnął powietrza. Jak zaczerpnął powietrza, to zaczął oddychać. Jak zaczął oddychać, to mógł działać, mógł myśleć, mógł robić co tylko chciał. Ale natychmiast po tym zaczerpnięciu przyszedł Leszek Balcerowicz i zaczął proces podduszania.

Proces podduszania, który przez kolejne 37 lat tylko się nasilał. Przez 37 lat właściwie ruch tych wszystkich polityków jest w jedną stronę, w stronę duszenia, w stronę obejmowania szyi ludzi i ściskania.

Ja sobie przez te 37 lat nie przypominam, żeby oni zrobili krok wstecz. Cały czas tylko w jedną stronę i powoli dochodzimy do tego samego poziomu co te 37 lat temu.

Wydaje mi się, że czas aby to zmienić, żeby wyrwać się z tych uścisków, być może za dwa lata będzie taka możliwość, że oderwiemy sobie te ręce z szyi i znów zaczniemy oddychać.

I teraz jest wielkie pytanie, co zrobić po tym, jak sobie te ręce z szyi oderwiemy oraz jak te ręce sobie odrywać.

Czy mamy je sobie odrywać drobnymi ruchami, żeby za dużo powietrza zbyt szybko nie wtargnęło do płuc, żeby krótko mówiąc, nie być zalanym tym powietrzem, bo tak niektórzy mówią, że trzeba krok po kroku, trzeba robić jakieś tam drobne reformy, ale nie ruszać systemu, czy jednak po prostu dać ludziom wolność i dopuścić to powietrze do płuc i do prawego płuca i do lewego, nie mówiąc, że może najpierw wpuścimy 10 barów do prawego, potem 15 do lewego, zobaczymy co się stanie, a potem zamiast dusić 10 palcami będziemy przez chwilę dusić tylko pięcioma. Nie, moim zdaniem trzeba wpuścić powietrze, a tych, którzy duszą odpowiednio za to potraktować.

Szanowni państwo, jesteśmy tutaj dosłownie parę dni po uroczystościach 81 rocznicy „wyzwolenia” obozu w Auschwitz, co też się odbiło pewnym echem, dlatego bo wiemy, że doszło tam do skandalu. W każdym razie wyobraźcie sobie taką sytuację, że jesteśmy w tym Auschwitz i mówią nam: „Auschwitz jak Auschwitz. Rzeczywiście można wiele tu poprawić. Można, nie wiem, lepsze pasiaki zastosować. Można cieplejszą zupę z brukwi zagotować, można wreszcie bardziej ekologiczne krematoria wybudować.

A ja mówię nie, to trzeba wszystko zniszczyć, trzeba zerwać druty kolczaste, trzeba komendanta, SSmanów, Kapo i blokowych ukarać, najlepiej… (karą ostateczną – przypis redakcja ze względu na cenzurę blokującą treści w Internecie).

Ja jak miałem chyba 12 lat, to pamiętam były obchody 40lecia PRL-u. One były całkiem huczne, ale parę lat później ten PRL się zawalił. My w tej chwili jesteśmy, tak jak powiedziałem, 37 lat po tym, jak troszeczkę powietrza do płuc nam wpuszczono, po czym zaciśnięto uścisk na szyi. Ale mam nadzieję, że za dwa lata będzie niepowtarzalna okazja, aby te zaciśnięte palce z szyi sobie zdjąć.

Także serdecznie zachęcam wszystkich, aby wzięli udział w tym wielkim dziele. Mam nadzieję, że Grzegorz Braun nas do tego poprowadzi i nie będą to żadne półśrodki, tylko autentyczne zlikwidowanie obozów koncentracyjnych.

Dziękuję bardzo.”

Najnowsze