Były minister sprawiedliwości Adam Bodnar zabrał głos w sprawie niedawnej sytuacji z udziałem jego następcy Waldemara Żurka. Chodzi o wywiad w samochodzie, podczas którego mogło dojść do złamania przepisów.
Przypomnijmy, że sprawę nagłośnił popularny na portalu X profil „Stop Cham”, udostępniając fragment rozmowy, podczas której Żurek kierował Fiatem 126p. Pochodzi on z programu „Duży w Maluchu”.
Na udostępnionym fragmencie nagrania widać moment, w którym szef resortu sprawiedliwości zbliża się do przejścia dla pieszych i wjeżdża na nie w chwili, kiedy na pasy wchodzi kobieta.
– Przejechał pan prawie po tej pani – stwierdził prowadzący program Filip Nowobilski, który zazwyczaj siedzi za kierownicą malucha. W tym przypadku jednak minister Żurek wspomniał, że właśnie w takim samochodzie robił kiedyś prawo jazdy i postanowił sam usiąść za kierownicą.
– Nie, no gdzie, ta pani była jeszcze daleko od nas. Proszę mi wierzyć, że jeżdżę bardzo bezpiecznie – twierdził Żurek, podkreślając, że „do tej pory nie miał jeszcze żadnego wypadku”.
Waldemar Żurek przyłapany na wykroczeniu! Nagranie nie pozostawia złudzeń
To, czy doszło do złamania przepisów, bada krakowska policja. „Po pojawieniu się materiału w sieci został on przekazany do Komisariatu Policji II, na którego terenie miało dojść do zdarzenia. To ta jednostka prowadzi postępowanie, bo obejmuje rejon dzielnicy Grzegórzki, gdzie – według ustaleń – mogło dojść do wykroczenia” – poinformowała dyżurna zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Krakowie.
„Materiał jest analizowany. Policjanci będą ustalać, kiedy dokładnie doszło do tej sytuacji oraz czy doszło do złamania przepisów ruchu drogowego. Analiza obejmuje również m.in. prędkość, z jaką poruszał się pojazd” – przekazała policja.
Policja informuje, że w razie potwierdzenia nieustąpienia pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu kierowcy grozi mandat karny w wysokości 1500 zł i 15 punktów karnych. Policjanci zdecydują, w jaki sposób sprawa zostanie zakończona. Jeśli mandat nie zostanie przyjęty, do sądu może trafić wniosek o ukaranie.
„Powinien wziąć odpowiedzialność”
Do sytuacji odniósł się Adam Bodnar, którego pytano o to w wywiadzie dla Wirtualnej Polski. – Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek ogłosił ofensywę przeciwko bandytom drogowym, po czym sam nieomal nie potrącił kobiety na pasach. Poważna wpadka? – pytał Michał Wróblewski.
Bodnar doprecyzował, że przepisy dot. ruchu drogowego zostały uchwalone pod koniec ubiegłego roku, a aktualne prace Żurka to „wytyczne dla prokuratorów oraz analiza, dlaczego sądy są zbyt łaskawe dla kierowców łamiących zakazy prowadzenia pojazdów”.
Były szef resortu sprawiedliwości odniósł się także do samego zajścia. – Pan minister Żurek powinien za tę sytuację przeprosić, zapłacić mandat i nie wdawać się w spór. I zastanowić się nad tym, czy każda forma aktywności medialnej przystaje ministrowi sprawiedliwości – ocenił.
Skrytykował także formułę, w której to gość programu prowadzi samochód i odpowiada jednocześnie na pytania. W jego ocenie sprzyja to rozproszeniu i jest po prostu niebezpieczne. – Co innego, kiedy to dziennikarz zadaje pytania i prowadzi (z taką praktyką mamy do czynienia w polskich mediach od lat). A co innego, kiedy to odpytywany w tym samym czasie prowadzi – wskazał. Jego zdaniem Żurek „powinien zamknąć temat i wziąć odpowiedzialność”.
