Prezydent Nawrocki zawsze stoi murem za polskim mundurem – mówił w poniedziałek sekretarz stanu w KPRP Wojciech Kolarski, zapytany o reakcję głowy państwa na list, który wystosowało do niego Stowarzyszenie Rodzin Poległych Żołnierzy „Pamięć i Przyszłość”. Domaga się ono stanowczej reakcji prezydenta na czwartkowe słowa Donalda Trumpa.
Prezydent USA Donald Trump w jednej z czwartkowych wypowiedzi stwierdził, że Ameryka nigdy nie potrzebowała pomocy sojuszników z NATO. – My nigdy ich nie potrzebowaliśmy. My nigdy tak naprawdę o nic ich nie prosiliśmy – mówił. Według niego wojska NATO podczas misji w Afganistanie trzymały się „trochę z tyłu” i „trochę z dala od linii frontu”.
Słowa te wywołały oburzenie wśród opinii publicznej i polskich władz – komentował je m.in. premier Donald Tusk oraz prezydent Karol Nawrocki w piątkowym wpisie na platformie X. „Nie ma wątpliwości, że Polscy żołnierze to Bohaterowie. Zasługują na szacunek i słowa podziękowania za ich służbę. W Afganistanie poległo 44 odważnych Polaków: 43 żołnierzy i cywil. Na zawsze zostaną w naszej pamięci!” – napisał Nawrocki.
Polacy domagają się sprostowania od Trumpa
W sobotę Stowarzyszenie Rodzin Poległych Żołnierzy „Pamięć i Przyszłość”, które, zgodnie ze swoim statutem, dba o „należne uhonorowanie i upamiętnienie oraz dobre imię poległych żołnierzy, a także ich dokonań w czasie pełnienia służby poza granicami kraju”, zaprotestowało wobec słów Trumpa. Stowarzyszenie wystosowało petycje do prezydenta Nawrockiego i ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, a także list otwarty do prezydenta USA Donalda Trumpa, w związku z jego słowami o zaangażowaniu wojsk sojuszniczych w misję w Afganistanie.
Sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Wojciech Kolarski zapytany w TOK FM o reakcję prezydenta na list stowarzyszenia podkreślił, że „prezydent zawsze stoi murem za polskim mundurem”. – Nawet wtedy, kiedy ci, którzy dzisiaj najgłośniej mówią o szacunku dla polskiego munduru, tego szacunku nie okazywali – powiedział.
Dopytywany o to, czy dotychczasowa reakcja prezydenta jest wystarczająca odparł, że prezydent zareagował natychmiast. – Prezydent ma szacunek do polskiego munduru. Każdy Polak powinien uważać polski mundur za świętość. (…) Murem za polskim mundurem – podkreślił.
W petycji skierowanej do Karola Nawrockiego rodziny poległych żołnierzy zwróciły się z prośbą do prezydenta „o pilną interwencję i zajęcie jednoznacznego negatywnego stanowiska wobec krzywdzącej wypowiedzi Prezydenta Stanów Zjednoczonych”. W związku z – jak napisano w petycji – „tak rażącym naruszeniem etosu sojuszniczego” stowarzyszenie poprosiło, aby prezydent podjął działania dyplomatyczne mające na celu „uzyskanie od strony amerykańskiej sprostowania tych niesprawiedliwych słów”.
„Z głębokim oburzeniem przyjęliśmy słowa sugerujące, że udział sojuszników USA był niepotrzebny, a polscy żołnierze rzekomo unikali niebezpieczeństwa, pozostając »nieco z tyłu, z dala od linii frontu« (ang. a little off the front lines). Dla nas, którzy otrzymaliśmy od państwa polskiego biało-czerwone flagi podczas pogrzebów naszych najbliższych, takie twierdzenia są nie tylko historycznym fałszem, ale przede wszystkim bolesną zniewagą zadaną pamięci poległych bohaterów” – podkreśliło stowarzyszenie.
Z kolei w petycji wystosowanej do szefa MSZ organizacja zwróciła się z prośbą o „wystosowanie oficjalnej noty dyplomatycznej z żądaniem sprostowania tych krzywdzących słów oraz o publiczne zajęcie stanowiska przez polski rząd w obronie honoru polskiego munduru”.
W liście skierowanym do Donalda Trumpa stowarzyszenie podkreśliło ponadto, że przyjęło jego słowa „z niedowierzaniem i głębokim bólem”. „W obronie czci naszych i Waszych Poległych oczekujemy od Pana Prezydenta sprostowania słów, które godzą w honor polskiego żołnierza” – napisano.
Po zamachach 11 września 2001 r. Sojusz Północnoatlantycki po raz pierwszy i dotychczas jedyny powołał się na artykuł 5. Traktatu Waszyngtońskiego – mówiący o wspólnej obronie w razie ataku na jednego z sojuszników – choć formalnie misja nie była prowadzona na podstawie tego artykułu. Do Afganistanu, obok sił Stanów Zjednoczonych, wkroczyły wojska wielu państw NATO, w tym Polski.
Przez prawie 20 lat w misji Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa – ISAF w Afganistanie uczestniczyło ponad 33 tys. polskich żołnierzy i pracowników resortu obrony narodowej; poległo lub zmarło 43 polskich żołnierzy i jeden pracownik cywilny, który był ratownikiem medycznym. NATO określa tę misję jako jedną z największych koalicji w historii oraz najdłuższą i najtrudniejszą misję Sojuszu. W szczytowym okresie siły ISAF liczyły ponad 130 tys. żołnierzy z 50 krajów NATO i krajów partnerskich.
