Strona głównaOpinieMiller OSTRO o słowach Trumpa. "Warto było się tak skiejkucić?"

Miller OSTRO o słowach Trumpa. „Warto było się tak skiejkucić?”

-

- Reklama -

Leszek Miller odniósł się w mediach społecznościowych do słów amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa, jakie padły w Davos. Pod wpisem pojawił się nietypowy komentarz.

„Donald Trump w Davos postanowił opowiedzieć światu historię o Ameryce samotnej jak rewolwerowiec na prerii: walczyła, przelewała krew, płaciła rachunki, a sojusznicy – jak zwykle – chowali się za plecami. To stały element jego repertuaru: monolog o zdradzie, niewdzięczności i amerykańskiej krzywdzie, opowiadany z miną księgowego, który odkrył, że wszyscy jedli wystawną kolację na jego rachunek” – rozpoczął Miller na portalu X.

- Reklama -

W ocenie byłego premiera narracja ta jest fałszywa. „Trump mówi o „braku pomocy sojuszników”, jakby wojny prowadzone przez Stany Zjednoczone były zbiorowym przedsięwzięciem, do którego Europa uchylała się od obowiązków. Tymczasem większość tych wojen była decyzją Waszyngtonu, często podjętą wbrew sceptycyzmowi sojuszników, a niekiedy wbrew zdrowemu rozsądkowi” – zaznaczył.

Były premier podkreślił też polskie zaangażowanie w te wojny. „Polska nie była widzem amerykańskich wojen. Nie siedziała na trybunach, nie komentowała z bezpiecznej odległości. W Iraku objęła dowodzenie jedną z największych stref stabilizacyjnych, wysyłała żołnierzy do miejsc, których nazw przeciętny wyborca w USA nigdy by nie wymówił. W Afganistanie przez lata była w ścisłej czołówce państw realnie obecnych na froncie – nie symbolicznie, nie „na papierze”, ale tam, gdzie strzelało się naprawdę” – wskazał.

„Zginęło 44 polskich żołnierzy. Wielu wróciło okaleczonych fizycznie i psychicznie. Dla kraju średniej wielkości, bez kolonialnej przeszłości i bez globalnych ambicji imperialnych, była to cena ogromna. Polska nie wysyłała wojska, by „zarobić na wojnie”, tylko dlatego, że uwierzyła w sens sojuszu – w to, że bezpieczeństwo jest wspólne, a solidarność działa w obie strony” – stwierdził.

„Davos miało usłyszeć refleksję lidera wolnego świata o odpowiedzialności i wspólnych interesach. Usłyszało skargę wierzyciela, który grozi, że następnym razem zakręci kurek. A świat, który przyzwyczai się do Ameryki mówiącej wyłącznie językiem pretensji, zacznie szukać alternatyw. I wtedy Trump będzie mógł wygłosić kolejne przemówienie – tym razem o tym, jak to Ameryka została sama już naprawdę” – skwitował Miller.

Pod wpisem pojawiło się sporo komentarzy. „I co Leszku? Warto było się tak skiejkucić dla Białego Pana?” – zapytał jeden z internautów.

„Wielu weteranów amerykańskich także czuje się wykorzystanych, bo w ramach budowy demokracji strzelali do niewinnych ludzi w Iraku, a teraz zostało im PTSD, brak pracy i bezdomność. Globaliści, koncerny zbrojeniowe i paliwowe się wzbogaciły” – stwierdziła jedna z użytkowniczek.

Źródło:X

Najnowsze