Strona głównaWiadomościPolskaBunt w gminach. Nie będą przestrzegać rozporządzenia Gawkowskiego i "numerować" małżonków

Bunt w gminach. Nie będą przestrzegać rozporządzenia Gawkowskiego i „numerować” małżonków

-

- Reklama -

Gminy mówią nie rozporządzeniu ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego ws. zamiany w aktach małżeństwa „kobiety” i „mężczyzny” na „pierwszego małżonka” i „drugiego małżonka”. Gmina Jeżowe zadeklarowała, że nie zarejestruje par jednopłciowych jako małżonków.

Sekretarz gminy Jeżowe na Podkarpaciu Stanisław Szot w rozmowie z Wirtualną Polską podtrzymał wcześniejsze stanowisko. Oświadczył, że urząd odmówi transkrypcji tzw. aktu małżeństwa dwóch kobiet lub dwóch mężczyzn. Podkreślił, że rozporządzenie ministra Gawkowskiego zmieniające formularze, nic w tej sprawie nie zmieni.

- Reklama -

Tęczowe plany Gawkowskiego

W czwartek w Sejmie wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski przekazał, że wdrożenie zmian w dokumentach w celu wykonania wyroku TSUE dotyczącego tzw. małżeństw jednopłciowych potrwa osiem miesięcy. Wcześniej szefowa klubu Lewicy Anna Maria Żukowska pytała bowiem o stan przygotowań rozporządzenia zmieniającego wzory dokumentów.

Minister cyfryzacji, odpowiadając, twierdził, że Polska ma obowiązek uznać takie „małżeństwa”. – To nie jest opinia, to nie jest rekomendacja, to jest obowiązujące prawo – grzmiał. Jednocześnie twierdził, że wyrok TSUE nie zmienia definicji małżeństwa w polskim kodeksie rodzinnym i opiekuńczym, a także nie wprowadza „małżeństw” jednopłciowych do polskiego prawa.

Podkreślił, że państwo polskie nie może uznawać, że „małżeństwa” takie, zawarte legalnie w innym kraju UE, nie istnieją.

Wyjaśnił też, że żeby wprowadzić w polskim systemie takie rozwiązanie nie trzeba zmieniać konstytucji i ustaw, a wystarczy… rozporządzenie w tej sprawie. Zaznaczył, że rozporządzenie, które zaproponował resort ma „operować w kierunku przekształcenia kategorii mężczyzna i kobieta, w prawo, które będzie ich opisywało jako małżonków i osoby”.

Przypomniał też, że minister cyfryzacji nie wpisuje małżeństw do rejestru, a robią to kierownicy urzędów stanu cywilnego. – Rolą ministra jest dać im do tego narzędzia, a rolą państwa jest wydać jasne wytyczne – dodał.

Przekazał, że wdrożenie rozporządzenia zaplanowano na osiem miesięcy. – Godność obywatela nie może zależeć od rubryki w systemie. Za granicą jesteś w małżeństwie, to i w Polsce jesteś w małżeństwie – podkreślił, mimo wcześniejszych słów o niewprowadzaniu w Polsce „małżeństw” jednopłciowych.

Projekt rozporządzenia zakłada wprowadzenie „neutralnych płciowo” określeń, takich jak „pierwszy małżonek” i „drugi małżonek”, aktualizację rubryk dotyczących danych rodziców oraz dostosowanie zapisów dotyczących nazwisk małżonków w aktach i zaświadczeniach. Zmiany mają zapewnić zgodność z ustawą o aktach stanu cywilnego oraz unijnymi standardami.

Konstytucja nad rozporządzeniem

– Póki co, źródłami prawa w Polsce są konstytucja i ustawy. Żadne rozporządzenia ani inne akty niższego szczebla nie są źródłami prawa. Najpierw są kwestie zasadnicze, a później takie próżne rozważania – stwierdził w rozmowie z wp.pl Szot.

Nie tylko gmina Jeżowe zapowiedziała odmowę transkrypcji „aktów małżeństwa” w przypadku par jednopłciowych. Takie stanowisko zajęła także gmina Żurawica na Podkarpaciu. Cztery inne gminy wskazywały, że transkrypcja takich aktów „naruszałaby podstawowe zasady prawne RP”. Tak przynajmniej wynika z ankiety przeprowadzonej przez współorganizatora tęczowych marszów w Rzeszowie Jakuba Gawrona. W ankiecie znalazło się 160 samorządów województwa podkarpackiego. W przypadku ponad 100 odpowiedź była wymijająca lub niejednoznaczna, a 18 zadeklarowało, że po „dostosowaniu” polskiego prawa będzie przeprowadzać transkrypcje, tak jak tego oczekuje TSUE.

– Jako urzędnik postępuję zgodnie z prawem, zrealizuję to, co ustali państwo. Możemy ewentualnie jedynie prywatnie wyrazić swój protest, pomachać flagą z powodu tego, że pod naporem Unii Europejskiej robi się wszystko, aby zamazać różnicę między kobietą a mężczyzną. Wszystkie te zmiany to zakusy na instytucję małżeństwa – powiedział z kolei kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Gawłuszowicach Beniamin Fornal.

– Pańska jest ziemia i to, co ją napełnia, Świat i ci, którzy na nim mieszkają. (…) On ustala zasady. Człowiek je łamie i w swej pysze ustala swoje zasady za co odpowie przed samym Bogiem, a kara będzie sroga! – stwierdził wcześniej, cytując Biblię, Fornal. Była to reakcja na pytanie dotyczące możliwości rejestrowania „małżeństw” jednopłciowych.

A całego „problemu” by nie było, gdyby państwo nie ingerencja państwa w życie prywatne obywateli i chęć „legalizacji” zawieranych przez nich związków. Z wolnościowego punktu widzenia państwo nie powinno wtrącać się do relacji między obywatelami, w tym poprzez małżeństwa cywilne, a dla chętnych pozostawałyby małżeństwa wyznaniowe itp.

Źródło:wp.pl/PAP

Najnowsze