Donald Tusk chciał wysłać polskich żołnierzy na Grenlandię – o planach szefa rządu warszawskiego rozpisują się dziennikarze „Newsweeka”. Na przeszkodzie stanęło jednak „nie” szefa MON, podzielane przez prezydenta Karola Nawrockiego.
Jak donosi „Newsweek”, powołując się na „okolice Kancelarii Premiera”, szef rządu warszawskiego miał rozważać wysłanie polskich żołnierzy na Grenlandię, by tam wsparli działania Duńczyków w sporze ze Stanami Zjednoczonymi.
Dominika Długosz-Gierszewska i Mariusz Gierszewski ujawnili, że Tusk miał twierdzić, iż wsparcie europejskich partnerów pomoże w realizowaniu polskich interesów w Unii Europejskiej. Jego stanowiska nie podzielał jednak szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
W ocenie ministra obrony najkorzystniejsza dla Polski pozycja w sporze o Grenlandię to ta z boku, bez oficjalnego zaangażowania. Tusk miał natomiast twierdzić, że nasz kraj i tak będzie częścią konfliktu – m.in. ze względu na zapowiadane przez Donalda Trumpa cła dla krajów UE.
Na tym jednak nie koniec przeszkód dla planu Tuska, bowiem zdanie Kosiniaka-Kamysza podzielać miał prezydent Karol Nawrocki, którego gazeta przedstawiła jako „zdecydowanego zwolennika polityki Trumpa”, któremu „przez myśl by nie przeszło”, aby wyrazić zgodę na wysłanie żołnierzy na Grenlandię. Prezydent musiałby bowiem zgodzić się na udział żołnierzy w misji zagranicznej – na wniosek rządu. Bez jego akceptacji Tusk nie mógłby wcielić planu w życie.
Gazeta zastrzegła, że otoczenie premiera „zaciekle milczy” na temat pogłosek o dyskusji na szczycie polskich władz dotyczącej wysłania polskich żołnierzy na Grenlandię.
