W stanie Michigan na północy USA doszło do karambolu z udziałem ponad stu pojazdów. Śnieżyce i zamiecie spowodowały tzw. efekt jeziora na drodze.
Do karambolu doszło około godziny 10:20 czasu lokalnego w pobliżu Hudsonville. Ekstremalne opady śniegu w kilka chwil pokryły drogę grubą warstwą białego puchu.
Zderzyło się lub wypadło z drogi ponad 100 pojazdów, w tym 30 ciężarówek. Służby ratunkowe poinformowały, że wiele osób odniosło obrażenia, jednak na szczęście żadne z nich nie zagrażało życiu.
Nagrania z dronów, które obiegły media społecznościowe, pokazują dziesiątki aut osobowych i ciężarowych ułożonych w chaotyczny stos wzdłuż zasypanej trasy.
Przyczyną katastrofy były ekstremalne warunki pogodowe. Kierowcy, którzy brali udział w zdarzeniu, opisują, że po prostu nic nie było widać. Sytuacji nie ułatwiał też silny, osiągający prędkość 65 km/h, wiatr oraz siarczysty mróz.
„Ledwo widziałem samochody przed sobą. Słyszałem tylko te wszystkie trzaski i huki za plecami. Widziałem, co jest przede mną, ale nie miałem pojęcia, co dzieje się za mną” – relacjonował kierowca w rozmowie z Associated Press.
Uwięzieni na autostradzie ludzie musieli zostać ewakuowani specjalnymi autobusami. Trafili do pobliskiego liceum w Hudsonville, gdzie mogli ogrzać się i skontaktować z bliskimi.
