Ostry wpis Ewy Zajączkowskiej-Hernik. Europoseł Konfederacji Wolność i Niepodległość uderzyła w reprezentantki obecnej władzy.
„Gdzie teraz są wasze pioruny i marsze w obronie kobiet⁉️” – pytała Zajączkowska-Hernik we wpisie na Facebooku. Następnie wymieniła szereg spraw, które mają obrazować sytuację kobiet w Polsce pod rządami uśmiechniętej koalicji.
„Za rządów koalicji Tuska zamknięto już 42 porodówki w Polsce a w zamian kobiety mają rodzić na SOR-ach. Cisza” – wskazała.
„Wenezuelczyk, który w Toruniu brutalnie napadł i zabił 24-letnią Klaudię, po 7 miesiącach wciąż nie dostał z prokuratury Żurka aktu oskarżenia! Cisza” – przypomniała głośną sprawę brutalnego zabójstwa.
„W policji, pod nadzorem ministra Kierwińskiego, funkcjonariuszka w Piasecznie została zgwałcona przez dowódcę, a w Olsztynie naczelnik wydziału składał propozycje seksualne podwładnym kobietom. Gdy zgłosiły sprawę, naczelnik został… przeniesiony do innego komisariatu. Cisza” – dodała.
Gwałt na młodej policjantce. Jest komunikat komendy w Piasecznie
„Ale za to mamy wciskane nam na siłę «neutralne płciowo» nazwy stanowisk i udawanie, że rozwiązuje to jakiekolwiek problemy. Kompromitacja” – skwitowała europoseł Konfederacji WiN.
Przypomnijmy, że nowe przepisy dotyczące „neutralnych płciowo” nazw stanowisk pracy weszły w życie 24 grudnia 2025 r. w ramach pierwszego pakietu regulacji wdrażających unijną dyrektywę o transparentności wynagrodzeń. Zobowiązują one pracodawców do stosowania „neutralnego języka” w treści ogłoszeń o pracę i na etapie rekrutacji, a także do ujawniania informacji o wynagrodzeniu oraz rezygnacji z pytania kandydatów o ich dotychczasowe zarobki.
Zmiany od początku budziły kontrowersje wśród pracodawców. Przedstawiciele biznesu zwracali uwagę na brak oficjalnych wytycznych oraz katalogu neutralnych nazw zawodów, co – ich zdaniem – może prowadzić do niejednolitego stosowania przepisów, nieporozumień interpretacyjnych i rozmycia wymagań kompetencyjnych w ogłoszeniach rekrutacyjnych.
Wątpliwości zgłaszali także językoznawcy, którzy podkreślali, że obowiązek stosowania neutralnych nazw stanowisk został nałożony bez dostosowania oficjalnej klasyfikacji zawodów oraz bez wskazania jednolitych wzorców językowych. Ich zdaniem przeniesienie odpowiedzialności za interpretację przepisów na pracodawców może skutkować chaosem terminologicznym, a w konsekwencji sporami prawnymi.
CZYTAJ WIĘCEJ:
- Duda zapytany o absurdalną ustawę. Podpisał, a teraz TAK to tłumaczy. Sommer: „Kaczyński narzucił Polakom idiotę na prezydenta” [VIDEO]
- „Neutralne płciowo” ogłoszenia w praktyce. Mandatów nie będzie, ale urzędnicy znaleźli inny bat na przedsiębiorców
„To podsumowanie ich działalności w rządzie. Gdy dorwały się do koryta, nagle zapomniały o kobietach, których w rzeczywistości nigdy nie broniły, tylko wykorzystywały do swoich własnych, partykularnych interesów politycznych. WSTYD. Nie jesteście żadnymi reprezentantkami kobiet w Polsce!” – podsumowała Zajączkowska-Hernik post opatrzony zdjęciami przedstawicielek władzy. Wśród nich znalazły się Joanna Scheuring-Wielgus, Katarzyna Kotula, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, Barbara Nowacka, aktywistka Marta Lempart oraz Aleksandra Gajewska.
