W madryckiej restauracji Fanatico doszło do pożaru, którego przyczyną było zapalenie przez gości zimnych ogni. Na szczęście nikt nie ucierpiał, jednak media zauważyły, że do zdarzenia doszło niecałe dwa tygodnie po tragicznym w skutkach pożarze w klubie w szwajcarskim kurorcie Crans-Montana.
Ogień zmusił do ewakuacji osoby przebywające w modnym lokalu przy Paseo de la Castellana, jednej z najbardziej prestiżowych ulic w centrum Madrytu. Pożar, który został szybki ugaszony przez obsługę, miał miejsce w niedzielę nad ranem, choć hiszpańskie media poinformowały o nim w środę.
Jak zauważa dziennik „El Pais”, do zdarzenia doszło zaledwie 10 dni po pożarze w barze „Le Constellation” w Crans-Montanie, w którym zginęło 40 osób, a ponad 100 zostało rannych.
Przypomnijmy, że wówczas wszystko miało zacząć się od sztucznych ogni zapalonych przez kelnerki, które spowodowały pożar sufitu lokalu. Pisaliśmy o tym więcej w tym miejscu.
Kierownictwo klubu ogłosiło w komunikacie przesłanym do „El Pais”, że zaprzestanie używania materiałów pirotechnicznych podczas organizowanych imprez. Władze stolicy Hiszpanii rozważają wprowadzenie powszechnego zakazu ich używania w lokalach rozrywkowych – poinformował dziennik „El Mundo”.
🔥 Un espectáculo con bengalas provoca un incendio en el restaurante Fanático de Madrid.
El Ayuntamiento de Madrid planea prohibir los espectáculos con bengalas en este tipo de locales.
➡️ Toda la INFO: https://t.co/dvGVnVJhhO pic.twitter.com/20kLR74ZO0
— okdiario.com (@okdiario) January 14, 2026
