Strona głównaOpinieZiobro jak Żołnierz Niezłomny!? Wskazuje na "plusy" stanu wojennego. Totalny odlot byłego...

Ziobro jak Żołnierz Niezłomny!? Wskazuje na „plusy” stanu wojennego. Totalny odlot byłego ministra [VIDEO]

-

- Reklama -

W RMF FM u Tomasza Terlikowskiego pojawił się były minister Zbigniew Ziobro. Polityk PiS łączył się ze studiem z Węgier, gdzie otrzymał azyl polityczny.

– Gdzie się podziała pańska odwaga? – zapytał prowadzący, nawiązując do pytania zadawanego przez polityków Koalicji Obywatelskiej.

– Tchórzami są ci, którzy łamią zasady gry fair play, które określone są w polskich kodeksach karnych i metodami przestępczymi usiłują zrealizować zemstę na mnie, organizując nagonkę i polowanie – odparł Ziobro.

– Ucieczka jest wyrazem odwagi? – pytał zdumiony Terlikowski.

– Odwaga z ich strony to jest po prostu bandytyzm, wykorzystanie siły i przemocy, którą posiadają w tej chwili w swoich rękach. Moją rolą jest właśnie odważnie temu stawiać czoła i mądrze – grzmiał polityk PiS.

Panie ministrze, czy można stawiać odważnie czoło z Węgier? To jest jednak dość daleko. Tu jedyne, co Pan może robić, to mówić, pisać i powoli znikać z polskiej sceny politycznej – wskazał dziennikarz.

– Panie redaktorze, no na szczęście nie muszę jeszcze strzelać, bo był taki czas, kiedy strzelano. Chociaż nawet Żołnierze Niezłomni, bo do nich niektórzy się odwołują, też kiedy uznali, że w takich warunkach przewaga siły była po drugiej stronie, starali się przebić przez czeską granicę za granicę najdzielniejsi z nich, takich jak Zapora, czy… No w każdym razie wielu, podać można wybitne nazwiska tych najodważniejszych z odważnych. Czyli mądrość tutaj decyduje. Kiedy mamy do czynienia z bandytami i oni mają przewagę siły, trzeba podejmować takie działania, które są skuteczne – powiedział Ziobro.

Mówi Pan, że mogę tylko mówić, a ja powiem: aż mogę mówić, czyli oni nie mogą mnie pozbawić tego, co ich najbardziej boli – to, że właśnie mówię prawdę i opisuję to, co oni robią, kim są – dodał przedstawiciel Prawa i Sprawiedliwości.

Dalej Terlikowski przypomniał Ziobrze o jego własnej definicji słowa „miękiszon” sprzed dwóch lat. – To jest ktoś, kto ulega sile innej strony w sposób niemądry – twierdził teraz Ziobro.

Ja zacytuję: „Miękiszon to ten, kto się poddaje wtedy, kiedy można walczyć”. No Pan rezygnuje z walki de facto, bo wyjazd z kraju oznacza, że nie będzie Pan wyjaśniał rzeczy przed sądem, nie będzie Pan mógł się tutaj bronić, będzie Pan daleko i bezpieczny – wskazał Terlikowski.

– Panie redaktorze, dzięki za przypomnienie tej definicji. Właśnie ona pokazuje, że ja tę walkę podejmuję i ją realizuję m.in. spotykając się z Panem i za Pana pośrednictwem rozmawiam też z Polakami, pokazując, że mamy do czynienia z władzą, która w sposób kryminalny przejęła media publiczne, czy łamiąc ustawy, wbrew zasadom właścicielskim, czyli ukradła te media tym, którzy byli predestynowani na mocy prawa nimi kierować. Następnie przejęła tak samo prokuraturę, sądy. Likwiduje sąd konstytucyjny (…) – utrzymywał były minister sprawiedliwości.

„Nie wróciłem, tak jak wielu nie wróciło w czasie stanu wojennego”

Panie ministrze, a pan uciekł z kraju – wtrącił prowadzący.

– Nie, nie, ja podjąłem… Po pierwsze to działanie kryminalne w stosunku do mnie, wymierzone zostało mi za granicą, więc ja nie wróciłem, tak jak wielu nie wróciło w czasie stanu wojennego np. – odparł Ziobro.

– Ale nie mamy w Polsce stanu wojennego – zauważył Terlikowski.

A to się Pan myli, Panie redaktorze, bo nawet w stanie wojennym w Polsce, gdyby był formalnie wprowadzony oni nie mogliby robić to, co robią. Nie mogliby nielegalnie przejąć prokuratury i wykorzystywać ją do tego, aby umorzyć sprawy złodziei, kryminalistów z ich szeregu, takich jak Giertych – grzmiał Ziobro.

Panie ministrze, ale chce Pan powiedzieć, że jest gorzej niż w stanie wojennym? Gdzie są internowani? Nie ma internowanych – mówił Terlikowski.

– Ja twierdzę, że stan wojenny w Polsce nie pozwalałby tej władzy na przejęcie nielegalne prokuratury, nielegalne przejęcie mediów, na torpedowanie pracy Trybunału Konstytucyjnego – twierdził polityk PiS.

Czyli mówi Pan, że jest gorzej niż w stanie wojennym? – upewniał się Terlikowski.

Ziobro zaś utrzymywał, że tego nie twierdzi, ale jedynie wskazuje, że gdyby formalnie w Polsce wprowadzony został stan wojenny, wówczas obecna władza nie mogłaby, jego zdaniem, robić tego, co obecnie robi.

Źródło:RMF FM

Najnowsze