Strona głównaWiadomościPolskaZaskakująca decyzja siostrzeńca Adama Małysza. "W pewnym momencie człowiek musi..."

Zaskakująca decyzja siostrzeńca Adama Małysza. „W pewnym momencie człowiek musi…”

-

- Reklama -

Do niedawna uchodził za nadzieję polskich skoków narciarskich i to niekoniecznie z uwagi na pokrewieństwo z Adamem Małyszem. 25-letni dziś Tomasz Pilch niespodziewanie ogłosił zawieszenie sportowej kariery.

Na początku kariery Pilch sięgnął po tytuł mistrza Polski, trzykrotnie wygrał zawody Pucharu Kontynentalnego, więc wielu ekspertów wróżyło mu świetlaną przyszłość.

Wszystko to działo się jednak kilka lat temu, a w kolejnych sezonach siostrzeniec Małysza nie poczynił progresu. Jego największym osiągnięciem pozostaje 12. miejsce w konkursie Pucharu Świata w rumuńskim Rașnovie w 2023 roku. Z perspektywy czasu widać, że był to „wyskok” w słabiej obsadzonym konkursie – w pozostałych albo zajmował miejsca w trzeciej dziesiątce, albo (częściej) nie wchodził w ogóle do drugiej tury.

Tej zimy kibice nie zobaczyli go ani razu w zawodach na arenie międzynarodowej, a jego występy w minionych sezonach ograniczały się głównie do sporadycznego punktowania w Pucharze Kontynentalnym oraz startów w trzecioligowym FIS Cupie.

Pilch niespodziewanie ogłosił zawieszenie sportowej kariery. Niespodziewanie, bo jednak rzadko zdarza się, by zawodnicy takie decyzje podejmowali w trakcie sezonu zimowego.

„Niestety, z przyczyn niezależnych ode mnie byłem zmuszony zawiesić swoją sportową działalność w tym sezonie. Była to trudna, ale przemyślana decyzja. Dziękuję Wam za wsparcie i wiadomości” – napisał w mediach społecznościowych siostrzeniec Małysza.

W rozmowie z „Przeglądem Sportowym” opowiedział o powodach takiej decyzji. – Trudno jest dawać z siebie wszystko, poświęcać temu sportowi całe swoje życie, a w ostateczności nie móc nawet wystartować w zawodach rangi FIS Cup. Dodatkowo nie można cały czas dokładać z własnej kieszeni. Wiele osób ma błędne przekonanie, że otrzymujemy pieniądze z PZN. Znalezienie sponsora graniczy z cudem i nie mówię tu tylko o sobie. Kiedy w końcu mi się to udało, nie miałem szansy wystartować w ani jednych zawodach. Trudno oczekiwać, aby dla jakiegokolwiek sponsora było to opłacalne – podkreślił.

To była duża motywacja na nadchodzący sezon zimowy. Po tym okresie miałem zagwarantowany start w pierwszych zimowych zawodach FIS Cup w Kanderstegu, na które ostatecznie niestety nie pojechałem, z powodu zmiany decyzji dotyczącej składu. Później tak naprawdę niewiele się zmieniło, co widać po moich zerowych występach w sezonie zimowym. To sprawiło, że skoki przestały sprawiać mi przyjemność i zacząłem odczuwać bezsens tego, co robię. Dla mnie jest to zrozumiały powód do podjęcia decyzji o przerwie – dodał.

Zaznaczył, że jeszcze definitywnie nie kończy kariery, a ostateczną decyzję podejmie po zakończeniu trwającego sezonu zimowego. – Potrzebuję odpoczynku dla głowy, ale mimo wszystko skoki wciąż są dla mnie bardzo ważne. (…) Decyzja o przerwie była dla mnie bardzo ciężka, ale w pewnym momencie człowiek musi popatrzeć na siebie, swoje zdrowie psychiczne i w tym wieku też na finanse – podsumował 25-letni Pilch.

Najnowsze