Strona głównaWiadomościŚwiatPożar baru w sylwestra i wiele ofiar śmiertelnych. Właściciel za kratkami, małżonka...

Pożar baru w sylwestra i wiele ofiar śmiertelnych. Właściciel za kratkami, małżonka – nie

-

- Reklama -

Sąd w mieście Sion w szwajcarskim kantonie Valais utrzymał w poniedziałek decyzję o aresztowaniu właściciela klubu w Crans-Montanie, obywatela Francji Jacquesa Morettiego – podała agencja Ansa. W pożarze zginęło 40 osób, a 116 zostało rannych. Obrażeń doznały także dwie Polki.

Moretti został aresztowany w piątek na wniosek prokuratury. Jego żona, współwłaścicielka lokalu – Jessica została umieszczona w areszcie domowym, ponieważ ma 10-miesięczne dziecko.

Decyzja o utrzymaniu aresztu zapadła po kolejnym przesłuchaniu Morettiego. Szwajcarski portal „Blick” poinformował, że mężczyzna został aresztowany na trzy miesiące.

Francuskiemu małżeństwu postawiono zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci i obrażeń ciała oraz wywołania pożaru.

Osobne śledztwo w sprawie pożaru w noc sylwestrową prowadzi prokuratura we Włoszech, ponieważ wśród ofiar jest sześcioro nastolatków z tego kraju. Czternaścioro Włochów zostało rannych, w tym troje bardzo poważnie.

Nie wyklucza się, że w ramach dochodzenia rzymskiej prokuratury przeprowadzone zostaną wkrótce ekshumacje kilku ofiar, które zostały już pochowane.

Kolejne ustalenia mediów ukazują skalę zaniedbań i łamania przepisów, dotyczących bezpieczeństwa w barze w alpejskim kurorcie. Okazało się, że drzwi awaryjne były zamknięte podczas zabawy sylwestrowej, a schody, prowadzące z niższego poziomu lokalu na parter, zostały zwężone o połowę.

Na suficie zainstalowano łatwopalną piankę dźwiękoszczelną, która natychmiast zapaliła się od zimnych ogni, przyczepionych do podnoszonych butelek z szampanem.

Włoskie media donoszą również, że na jednym z dostępnych nagrań z chwili pożaru widać scenę, gdy Jessica Moretti ucieka z baru, nie pomagając nikomu, a w rękach trzyma fragment kasy fiskalnej, zawierający m.in. informację o wysokości utargu. Dziennikarze podkreślają, że – przypuszczalnie – do klubu weszło na zabawę znacznie więcej osób niż powinno.

Najnowsze