Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych (OMZRiK) znalazł się w poważnych opałach prawnych i finansowych. Komornik sądowy dokonał zajęcia środków na rachunku bankowym organizacji w związku z egzekucją należności wynikających z postępowania sądowego. To efekt uporczywego uchylania się od wykonania prawomocnego wyroku sądu, który nakazał OMZRiK przeproszenie pani Agaty Schrötter. Jeśli organizacja nadal będzie ignorować orzeczenie, grozi jej grzywna w wysokości 10 000 złotych.
Sprawa ma swój początek w prawomocnym wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 14 marca 2024 roku (sygn. akt VI ACa 1204/22). Sąd uznał wówczas, że OMZRiK bezprawnie wykorzystał wizerunek Agaty Schrötter oraz dopuścił do publikacji nienawistnych i wulgarnych komentarzy pod jej adresem.
OMZRiK został zobowiązany do opublikowania przeprosin na swoim profilu na portalu Facebook i „przypięcia” ich na górze strony przez okres 15 dni.
Fundacja Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych w Warszawie przeprasza Panią Agatę Schrötter za bezprawne, dwukrotne umieszczenie na swoim profilu wpisów zawierających Jej zdjęcie, które wywołały wulgarne wiadomości, a także za utrzymanie pod tymi wpisami nienawistnych i wulgarnych komentarzy, czym naruszyła Jej godność i prawo do wizerunku.
(przeprosiny o takiej treści miał opublikować OMZRiK)
Zamiast jednak przyjąć porażkę na klatę, OMZRiK próbuje uniknąć odpowiedzialności i pozorował przeprosiny. Jak wynika z uzasadnienia postanowienia Sądu Rejonowego, organizacja Rafała Gawła próbowała wprowadzić organ sprawiedliwości w błąd, twierdząc, że obowiązek został spełniony. Jako dowód przedstawiono zrzutu ekranu z września 2024 roku. Były tam przeprosiny, ale bardzo szybko z profilu zniknęły.
Wygrana Agaty Schrötter, reprezentowanej przez mecenasa Jarosława Litwina, jest uznawana za sprawę precedensową. Sąd Apelacyjny jednoznacznie wskazał, że fundacja – jako osoba prawna, w której imieniu administratorzy prowadzą profil OMZRIK w mediach społecznościowych – ponosi pełną odpowiedzialność za treści publikowane przez internautów, jeśli pozwalają na utrzymywanie wulgarnych i nienawistnych wpisów naruszających dobra osobiste.
Sąd nie zostawił suchej nitki na argumentacji OMZRiK. Podkreślił, że komentarze pod zdjęciem powódki były wulgarne i miały na celu jej poniżenie, a interes społeczny w żaden sposób nie uzasadniał publikowania nienawistnych wypowiedzi.
OMZRiK nie tylko nie chce wykonać wyroku sądu, ale także ponieść kosztów przegranych spraw. W efekcie, komornik sądowy Piotr Adamczyk przy Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia dokonał ponownego wierzytelności z rachunku bankowego OMZRiK w grudniu 2025 roku.

Kwoty, które komornik będzie na tym etapie egzekwował nie są duże, ale być może to nie koniec finansowych reperkusji. W dalszym etapie nad OMZRiK wisi widmo grzywny w wysokości 10 000 złotych, którą sąd wymierzy, jeśli oświadczenie o przeprosinach nie zostanie prawidłowo opublikowane i utrzymane przez wymagany czas.
Komentarz „Najwyższego Czasu!”: Ideologiczny przemysł nienawiści
Sprawa Agaty Schrötter po raz kolejny obnaża prawdziwe oblicze organizacji, która mieni się „strażnikiem tolerancji”. OMZRiK w rzeczywistości od lat funkcjonuje jako machina do ideologicznego szczucia na osoby o konserwatywnych poglądach. Wyrok sądu potwierdza to, co wielu obserwatorów widzi od dawna: OMZRiK nie tylko toleruje, ale wręcz inspiruje nienawistne ataki w sieci.
Warto przy tym przypomnieć postać lidera i założyciela tego środowiska, Rafała Gawła. Człowiek ten, skazany prawomocnym wyrokiem polskiego sądu za oszustwa i malwersacje finansowe, zamiast odbyć karę, zbiegł do Norwegii, skąd kreuje się na „ofiarę prześladowań politycznych”. Fakt, że organizacja stworzona przez osobę z taką kartoteką wciąż próbuje pouczać Polaków o moralności i prawie, jest ponurym żartem.
OMZRiK wymyślił sobie specyficzny sposób na życie i lukratywny model biznesowy. Mechanizm jest zawsze ten sam: masowe pozywanie pod byle pretekstem, a następnie krzykliwe zbiórki internetowe na „walkę z faszyzmem, rasizmem, nazizmem, ksenofobią” itd., które zasilają konta fundacji. To klasyczna spirala, która musi być stale nakręcana, by organizacja mogła przetrwać. Bez względu na to, czy sprawę wygrają, czy – jak w przypadku Pani Agaty Schrötter – sromotnie przegrają, ich przetrwanie zależy od wskazywania coraz to nowych ofiar.


