Warszawski sąd odwołał planowaną na 12 stycznia rozprawę w procesie Grzegorza Brauna w sprawie m.in. zgaszenia przez niego świec chanukowych w Sejmie. Obrońca europosła mec. Krzysztof Łopatowski poinformował, że Braun po operacji oka przebywa na zwolnieniu lekarskim.
Proces rozpoczął się 8 grudnia zeszłego roku. Braun miał kontynuować wyjaśnienia na rozprawie w poniedziałek 12 stycznia.
Polityk zapowiedział jednak, że nie pojawi się w sądzie 12 stycznia z uwagi na „trwające w tym czasie procedury medyczne”.
„Bóg zapłać wszystkim za okazane wsparcie i zaangażowanie, także przejawiające się w zamiarze uczestniczenia na żywo w mojej rozprawie sądowej 12 stycznia w Warszawie! Nie wiadomo jeszcze, czy rozprawa w tym terminie odbędzie się, jednak bez względu na to informuję, że nie będę mógł osobiście być obecny na rozprawach styczniowych w związku z trwającymi w tym czasie procedurami medycznymi. Bardzo dziękuję za zrozumienie!” – napisał na YouTube Grzegorz Braun.
Proces Brauna. Lider Korony nie pojawi się w sądzie. „Zaplanowane procedury medyczne”
Jak dowiedziała się PAP w piątek w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Pragi Południe zaplanowana na poniedziałek rozprawa została odwołana. Potwierdził to też obrońca Brauna mec. Łopatowski, który powiedział PAP, że polityk przebywa obecnie na zwolnieniu lekarskim po operacji oka. Poinformował ponadto, że sąd nie wyznaczył jeszcze kolejnego terminu w sprawie.
Informacje o powodzie nieobecności w sądzie i odwołaniu rozprawy potwierdził Grzegorz Braun na portalu X.
„Potwierdzam👇 procedury medyczne związane z regresem wizji w lewym oku skutkują chwilowym ograniczeniem mojej aktywności publicznej; zwolnienie lekarskie (pierwszy raz w życiu mam coś takiego 😉 trafiło do W.Sądu, który kontynuacji moich wyjaśnień zechce wysłuchać kiedy indziej” – napisał lider Konfederacji Korony Polskiej.
Potwierdzam👇 procedury medyczne związane z regresem wizji w lewym oku skutkują chwilowym ograniczeniem mojej aktywności publicznej; zwolnienie lekarskie (pierwszy raz w życiu mam coś takiego 😉 trafiło do W.Sądu, który kontynuacji moich wyjaśnień zechce wysłuchać kiedy indziej. https://t.co/1kL1Um2LNk
— Grzegorz Braun (@GrzegorzBraun_) January 9, 2026
Akt oskarżenia wobec Brauna wpłynął do sądu latem ub.r. Zarzuty wobec niego dotyczą m.in. wydarzeń w Sejmie z 12 grudnia 2023 r., w tym „zgaszenia przy użyciu gaśnicy zapalonych świec w świeczniku Chanuki”, czym polityk rzekomo „obraził uczucia religijne wyznawców judaizmu”. Ponadto Braun – jak przekazywała prokuratura – w związku z podjętą wtedy przez jedną z uczestniczących w uroczystości kobiet „interwencją na rzecz ochrony porządku publicznego, kierując w stronę pokrzywdzonej strumień gaśnicy z substancją proszkową”, naruszył jej nietykalność cielesną oraz „spowodował u niej lekki uszczerbek na zdrowiu”.
Braunowi – oprócz hojną ręką rozdawanej łatki antysemity – próbowano przyczepić łatkę damskiego boksera. Znajdująca się w pobliżu lekarka Magdalena Gudzińska-Adamczyk chciała powstrzymać „atak na chanukiję”. Jak później sama przyznała, „broniła symbolu religijnego”, który jest dla niej drogi. Mimo że kobieta jako pierwsza napadła na Brauna i zaczęła go szarpać, to z niej zrobiono ofiarę zajścia, ponieważ strumień proszku trafił w jej twarz. Wszyscy przyjęli jej wyjaśnienie za wystarczające na tyle, by nie dostrzegać w tym znamion ataku na posła.
Oskarżenie dotyczy także zajść w budynku Narodowego Instytutu Kardiologii w 2022 r., gdy w czasie ogłoszonej pandemii Braun wszedł do szpitala z grupą osób – o zgrozo, żadna z nich nie miała maseczek – a następnie wtargnął na spotkanie dyrekcji placówki i miał zaatakować jej dyrektora, byłego ministra zdrowia dr. Łukasza Szumowskiego.
Kolejny wątek odnosi się do zdarzeń w Niemieckim Instytucie Historycznym w 2023 r., gdzie Braun miał uszkodzić mienie, w tym m.in. mikrofon, i zablokował antypolski wykład prof. Jana Grabowskiego o Holokauście. Zarzuty obejmują także sprawę „uszkodzenia” choinki bożonarodzeniowej, którą to polityk wyrzucił do pobliskiego kosza. Była ona „przyozdobiona” politycznymi bombkami. Do zdarzenia doszło w Sądzie Okręgowym w Krakowie w 2023 r.
Podczas grudniowej rozprawy Braun rozpoczął składanie wyjaśnień przed sądem i zapewnił, że będzie także odpowiadał na pytania. Nie przyznał się do winy i ocenił, że proces ma charakter polityczny. Braun stwierdził, że działał „zgodnie z obowiązkami, jakie nakłada na niego pełnienie mandatu posła” i ocenił, że nie zasługuje na karę.