Strona głównaWiadomościPolskaMiała wyrzucić krzyż do kosza. Tak w TVN24 tłumaczy się nauczycielka z...

Miała wyrzucić krzyż do kosza. Tak w TVN24 tłumaczy się nauczycielka z Kielna. „Od początku to było jasne, że…”

-

- Reklama -

W związku z wyrzuceniem krzyża przez nauczycielkę w Szkole Podstawowej w Kielnie rzecznik praw obywatelskich poprosił dyrektorkę placówki o wyjaśnienia, w tym o to, czy podobne incydenty już się zdarzały – poinformowało w piątek Biuro RPO. Nauczycielka tłumaczy się w rozmowie z TVN24+.

Prokurator rejonową Iwonę Wojciechowską-Kazub RPO poprosił o informację na temat aktualnego stanu prawnego (w tym przyjętej kwalifikacji prawnej czynu) i faktycznego (w tym ustalonej motywacji sprawcy) oraz przeprowadzonych czynności – poinformowano w przekazanym PAP komunikacie.

Według mediów ogólnopolskich i lokalnych do zdarzenia miało dojść 15 grudnia 2025 r. podczas lekcji języka angielskiego. Nauczycielka miała zażądać od uczniów zdjęcia krzyża z sali lekcyjnej, a gdy młodzież odmówiła, samodzielnie zdjęła krzyż i wyrzuciła go do kosza na śmieci. Zawiadomienie w tej sprawie do Prokuratury Rejonowej w Wejherowie złożył wójt gminy Szemud.

W ramach postępowania wyjaśniającego dyrektorka Zespołu RPO ds. Równego Traktowania Magdalena Kuruś poprosiła dyrektorkę szkoły Joannę Kułagę o wyjaśnienia.

„Chodzi o poinformowanie o czynnościach podjętych w celu wyjaśnienia okoliczności zdarzenia i wyciągnięcia, w świetle poczynionych ustaleń, konsekwencji wobec nauczyciela, w tym czy skierowano zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przewinienia dyscyplinarnego” – poinformowało Biuro RPO.

Przekazało, że dyrektor szkoły została też poproszona o informację, jakie czynności zrealizowano wobec społeczności szkolnej, w tym – jakiej pomocy psychologicznej i pedagogicznej udzielono uczniom i uczennicom, którzy byli obecni przy zdarzeniu.
Biuro zapytało także, „czy kuratorium oświaty przeprowadziło kontrolę doraźną, a jeśli tak, to prosi o przesłanie kopii protokołu z zaleceniami”.

„Ponadto zwrócono się o informację, czy podobne incydenty miały miejsce w przeszłości, a jeśli tak, spytano o ich opisanie i wskazanie, jakie działania podjęła wtedy dyrekcja” – czytamy w komunikacie.

Prokuratura wszczęła dochodzenie w sprawie obrazy uczuć religijnych uczniów szkoły w Kielnie (woj. pomorskie). Do czasu wyjaśnienia sprawy nauczycielka została zawieszona w obowiązkach.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prok. Mariusz Duszyński wyjaśnił, że zawiadomienie w tej sprawie do Prokuratury Rejonowej w Wejherowie złożył wójt gminy Szemud. Ponadto w środę dyrektorka szkoły złożyła ustne zawiadomienie o przestępstwie i została przesłuchana w charakterze świadka.

Dyrektor szkoły Joanna Kułaga poinformowała, że prowadzi czynności zmierzające do wyjaśnienia sprawy i współpracuje z organem prowadzącym oraz Kuratorium Oświaty w Gdańsku.

Do zdarzenia odniósł się w oświadczeniu także metropolita gdański abp Tadeusz Wojda. Napisał, że przyjął informację o profanacji krzyża z ubolewaniem i oczekuje rzetelnych wyjaśnień oraz działań zapobiegających podobnym zdarzeniom w przyszłości.

Korona reaguje po skandalu na Kaszubach. Setki osób broniły krzyża wyrzuconego do kosza przez nauczycielkę [FOTO]

W rozmowie z TVN24+ nauczycielka przedstawiła swoją wersję wydarzeń. Jak podkreślała, do zdarzenia doszło podczas ostatniej lekcji w jej harmonogramie. W pewnym momencie miała sięgnąć do szafy, by wyjąć z niej pomoce dla nauczycieli. W tym momencie jednak dostrzegła krzyż nad klatką dla chomika, klasowego zwierzęcia.

Według niej krzyż był tylko „zabawką” lub elementem stroju. – Od początku to było jasne, że to nie jest przedmiot czci religijnej, tylko fragment halloweenowego przebrania. (…) Zresztą, gdyby to był taki przedmiot, to tym bardziej nie było dla niego właściwie miejsce. Poprosiłam, by tę zabawkę zdjęli, a gdy nie posłuchali, po prostu ją wyrzuciłam – powiedziała stacji TVN nauczycielka. Jednocześnie poprosiła redakcję, by nie podawała jej imienia i nazwiska do publicznej wiadomości.

– Szanuję innych ludzi, w tym ich wiarę. W życiu nie wyrzuciłabym do kosza czegoś, co jest dla innej osoby przedmiotem czci. I jeśli ostatecznie tak się stało, ktoś poczuł się urażony, to jest mi naprawdę przykro – dodała.

W dniu incydentu inna nauczycielka, po rozmowie z kobietą, miała wyjąć krzyż z kosza. Następnie nauczycielki miały wspólnie pozostawić go na szkolnym parapecie, na wypadek gdyby właściciel szukał i chciał zabrać do domu.

Źródło:PAP/TVN24+

Najnowsze