Strona głównaWiadomościPolskaSkontrolowano szpital psychiatryczny w Tworkach. Ogromne nieprawidłowości?

Skontrolowano szpital psychiatryczny w Tworkach. Ogromne nieprawidłowości?

-

- Reklama -

„Jeden lekarz dyżurny ma pod opieką nawet 200 pacjentów, a na pilne wyniki badań czeka się znacznie dłużej, niż przewiduje umowa z laboratorium” – wynika z kontroli szpitala psychiatrycznego w Tworkach, o której poinformowała „Wirtualna Polska”. Kontrolę przeprowadziło Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego na zlecenie Ministerstwa Zdrowia.

Pod koniec września WP opublikowało materiał ujawniający ogromną skalę nieprawidłowości w znanych szpitalu psychiatrycznym w Tworkach na podstawie informacji przekazanych przez samych lekarzy.

Wymieniano m.in. braki kadrowe na dyżurach, brak tlenu oraz realne pozbawienie ponad 700 pacjentów dostępu do lekarza.

– Życie i zdrowie naszych pacjentów jest zagrożone. Gdyby nie rażące zaniedbania organizacyjne, być może niektórych zdołalibyśmy uratować – mówili lekarze.

Dyrekcja nie zgadzała się z takim przedstawieniem sprawy.

„Dobry szpital z dobrą historią i dobrymi pracownikami” – odpowiadała placówka na pytania o funkcjonowanie i organizację pracy.

Wskutek nagłośnienia sytuacji Departament Kontroli Narodowego Funduszu Zdrowia rozpoczął kontrolę w szpitalu.

– Po naszej stronie też została zlecona kontrola z ramienia CMKP (Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego). Czekamy na wyniki – powiedziała wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka.

WP potwierdziła w resorcie, że „lekarze zwracający uwagę na problemy zagrażające życiu i zdrowiu pacjentów, mieli ku temu podstawy”. Kontrolerzy z CMKP potwierdzili m.in., że istnieje problem długiego oczekiwania na pilne wyniki badań laboratoryjnych.

„Jednostka posiada sprzęt i aparaturę medyczną niezbędną do wykonania badań oraz dostęp do badań ważnych w diagnostyce. Jednak z rozmów przeprowadzonych z kierownikami specjalizacji oraz szkolącymi się wynika, że laboratorium, z którym współpracuje Mazowieckie Specjalistyczne Centrum Zdrowia w Tworkach, nie wywiązuje się z zapisów podpisanej umowy i czas oczekiwania na wyniki badań, mimo że są określone jako „pilne”, znacznie przekracza ustalony w niej czas tj. dwóch godzin” – przekazała MZ.

CMKP kontrolowało też spełnianie warunków akredytacyjnych i realizację szkolenia specjalistycznego w dziedzinie psychiatrii. Kontrolerzy dowiedzieli się, że lekarze mają na dyżurach zbyt dużo pacjentów.

„Zespół kontrolujący stwierdził, że MSCZ zapewnia pełnienie dyżurów medycznych lekarzom odbywającym szkolenie specjalizacyjne. Obowiązek dyżurowania na oddziałach nieobjętych programem specjalizacji został zniesiony z dniem 1 sierpnia 2025 r. Szkolący się nadal jednak zgłaszają, że podczas dyżuru mają zbyt dużą liczbę oddziałów pod opieką, tj. cztery oddziały z liczbą ok. 200-250 pacjentów na jednego szkolącego się” – przekazało ministerstwo.

„Główną nieprawidłowością w zakresie obsady dyżurowej zidentyfikowaną przez zespół kontrolny jest fakt, że jeden z lekarzy, który dyżuruje na Izbie Przyjęć jako specjalista, choć zakończył szkolenie specjalizacyjne, nie zdał Państwowego Egzaminu Specjalizacyjnego, tym samym formalnie ma status lekarza w trakcie specjalizacji” – podkreślił resort.

Znaleziono też nieprawidłowości podczas rozmów z dyrekcją placówki oraz analizy dokumentacji.

„Dokumentowanie etapów szkolenia specjalizacyjnego w EKS (elektronicznej karcie specjalizacji) odbywa się w sposób niesystematyczny: brakuje zarówno wpisów szkolących się, jak i akceptacji kierowników. W przypadku kilku szkolących się nie wprowadzono im harmonogramów przez kierowników specjalizacji w EKS, przez co nie mają możliwości bieżącego dokumentowania szkolenia” – podało MZ.

Kontrola nie potwierdziła natomiast zarzutów dotyczących niedostępności kardiomonitorów.

MZ przekazało, że do resortu „nie wpłynęła do tej pory informacja o odniesieniu się dyrekcji Mazowieckiego Specjalistycznego Centrum Zdrowia w Pruszkowie do ustaleń zawartych w protokole pokontrolnym”. Oddzielną kontrolę prowadzi Rzecznik Praw Pacjenta, który po materiale WP zażądał dokumentacji ze szpitala.

Kontrolę prowadzi także Narodowy Fundusz Zdrowia.

Najnowsze