W sieci pojawiło się nagranie syna porwanego Nicolasa Maduro, Nicolas Maduro Guerra opublikował w mediach społecznościowych nagranie audio, w którym zwrócił się do rodaków.
Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro i jego żona Cilia Flores zostali schwytani przez amerykańskie siły specjalne w sobotę nad ranem w Caracas i jeszcze tego samego dnia trafili do aresztu w Brooklynie. W poniedziałek zostaną przewiezieni do budynku sądu federalnego na Manhattanie, gdzie w południe czasu lokalnego (godz. 18 w Polsce) zostaną formalnie zatrzymani i usłyszą zarzuty.
Czytaj więcej: Maduro z żoną po raz pierwszy staną przed amerykańskim sądem. Obalonemu prezydentowi grozi do 30 lat więzienia
Po uprowadzeniu Maduro i jego żony na zatłoczonych zazwyczaj ulicach wielkomiejskiej stolicy kraju, Caracas, panowały niezwykłe pustki, nie licząc zbrojnych patroli milicji obywatelskiej z maskami na twarzach i ludzi spieszących po zakupy.
W stan pełnej gotowości na terenie całego państwa została postawiona wenezuelska armia, o czym poinformował minister obrony Wenezueli Vladimir Padrino. Celem mobilizacji ma być ochrona suwerenności i integralności terytorialnej kraju.
Czytaj więcej: Obraz grozy po ataku USA. Pustki na ulicach i ogólnokrajowa mobilizacja armii w Wenezueli
Tymczasem syn uprowadzonego prezydenta zamieścił w sieci nagranie, na którym zaapelował do swych rodaków o wyjście na ulice. – Zobaczycie nas na ulicach, zobaczycie nas u boku ludzi, zobaczycie nas wywieszających flagę godności – powiedział Maduro Guerra.
– Chcą, żebyśmy sprawiali wrażenie słabych, ale my nie okażemy słabości. […] Historia pokaże, kim byli zdrajcy, historia to ujawni. Zobaczymy – dodał. Należy nadmienić, że 35-letni Nicolas Maduro Guerra od czterech lat jest członkiem wenezuelskiego parlamentu.
Jest także jedną z sześciu osób oskarżonych przez Stany Zjednoczone o „narkoterroryzm”. Według amerykańskich służb mężczyzna miał pomagać w przestępczości związanej z narkotykami od przeszło dekady, współpracując m.in. z Rewolucyjnymi Siłami Zbrojnymi Kolumbii.