Strona głównaOpinieKorwin-Mikke: System pęka. To oczywiście korzystne, ale pamiętajmy, co to oznacza dla...

Korwin-Mikke: System pęka. To oczywiście korzystne, ale pamiętajmy, co to oznacza dla Polski [VIDEO]

-

- Reklama -

W obliczu zaostrzającej się polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych i widocznego zwrotu Waszyngtonu ku „twardym działaniom”, Janusz Korwin-Mikke kreśli wizję nadchodzących, fundamentalnych zmian w światowym ładzie. Weteran środowiska wolnościowego przewiduje koniec amerykańskiej demokracji, którą zastąpić ma system wzorowany na rzymskim cezaryzmie.

Ten zaskorupiały system, oparty o to, co lewica zdobyła, on pęka. To jest oczywiście korzystne. Tylko pamiętajmy, co to oznacza dla Polski – powiedział Korwin-Mikke w rozmowie z Julią Gubalską na łamach „Najwyższego Czasu!”.

To oznacza likwidację Unii Europejskiej, co jest bardzo korzystne gospodarczo i dla Polski, ale pamiętajmy, że jednym z celów Unii Europejskiej jest wiązanie rąk Niemcom – zauważa polityk.

Zdaniem Korwin-Mikkego, uwolnienie się Berlina z unijnych ram doprowadzi do odrodzenia historycznych sojuszy wymierzonych w Warszawę.

Jeżeli niepodległe Niemcy wybiją się na niepodległość, wyrwą się spod okupacji Unii Europejskiej, natychmiast zawrą koalicję z Ukrainą antypolską. To jest tradycyjna koalicja, która już od ponad 100 lat… Przecież Niemcy wspierają irydentę ukraińską, kiedy jeszcze Ukraina była w Imperium Austriackim i Rosyjskim, to już tam Niemcy wspierali ukraińskich działaczy nacjonalistycznych – ostrzega

Coś się rusza, coś się zmienia, ale to nie wiadomo, czy się nie zmieni na gorsze – dodaje.

Europa jak Grecja, Ameryka jak Rzym

W dalszej części swojej wypowiedzi Korwin-Mikke sięga po pewną analogię i porównuje obecną kondycję Zachodu do starożytności. Europę stawia w roli upadłej Grecji, zaś Stanom Zjednoczonym przypisuje rolę Rzymu, który przejmuje schedę po upadającej cywilizacji.

Mamy do czynienia z powtórką z historii, bo historia się powtarza jako farsa albo nie jako farsa (…). Mamy ginącą Grecję – kulturalną Grecję, ojczyznę nauk, kultury i tak dalej – która zwolna ginie pod ciężarem homoseksualizmu czy czegoś takiego. Tak jak zginęła Grecja. Mamy Stany Zjednoczone, czyli dawny Rzym, który w końcu połknął tę Grecję, ale krzywdy jej nie zrobił – powiedział.

Kluczowe pytanie, jakie stawia polityk, dotyczy tego, w jakiej fazie rozwoju Imperium Rzymskiego znajdują się obecnie Stany Zjednoczone.

Korwin-Mikke od lat głosi tezę o nieuchronnym upadku amerykańskiej demokracji. W obecnej sytuacji politycznej w USA widzi potwierdzenie swoich przewidywań sprzed trzech dekad. Jego zdaniem Ameryka wkracza w fazę „przedcezariańską”, a Donald Trump może okazać się postacią przełomową, która ostatecznie pogrzebie stary ustrój.

–  To się musi skończyć, ta demokracja w Ameryce. I musi przyjść jakiś Cezar, który zaprowadzi tam, jeszcze może nie monarchię, ale coś na kształt, czyli cezarianizm. Trump już nie może być wybrany na następną kadencję. I on sobie będzie zrobił jakiś zamach stanu i ogłosi nową formę rządów. No bo szczerze mówiąc ten twór demokracji w Ameryce się nie sprawdził. To był piękny kraj, a po stu latach tworu demokracji zrobiło się z niego to, co się zrobiło – mówi.

Zdaniem polityka wizja „Make America Great Again” nabiera więc nowego, imperialnego znaczenia.

To już nie będzie Republika Rzymska, która podbijała Kartaginę, tylko już Cezarzy, którzy podbijali kolejne kraje. I być może to właśnie jest przed nami. Jest to nawet bardzo prawdopodobne – podsumowuje Janusz Korwin-Mikke.

Cała rozmowa do obejrzenia poniżej oraz na kanale Biblioteka Wolności na YouTube.

 

Najnowsze