W zamieszkanej przez ponad 10 mln osób Portugalii w posiadaniu obywateli jest co najmniej 1 mln sztuk broni, na którą nie mają oni pozwolenia – wynika z szacunków portugalskich służb bezpieczeństwa. To oznacza, że średnio co dziesiąty obywatel Portugalii posiada nielegalną, czyli niezarejestrowaną przez państwo broń, a o strzelaninach w tym kraju jakoś nie słychać.
Ze statystyk służb policyjnych, cytowanych w piątek późnym wieczorem przez telewizję SIC, wynika, że obrót bronią palną dotyczy głównie czarnego rynku, sieci internetowej, jak też sklepów mających pozwolenie na handel tym towarem.
Szacuje się, że tylko od czasu ogłoszonej pandemii koronawirusa funkcjonariusze portugalskiej policji przejęli ponad 300 tys. sztuk broni od osób, które nie posiadały na nią pozwolenia.
Zgodnie z portugalskim prawem broń palną może posiadać osoba dorosła, która cieszy się pełnią praw obywatelskich i nie była wcześniej karana.
Przed uzyskaniem pozwolenia na broń palną konieczne są też badania psychologiczne oraz potwierdzone przez służby policyjne uzasadnienie posiadania broni względami zawodowymi lub okolicznościami zagrożenia bezpieczeństwa osobistego.
Wbrew lewackiej propagandzie, pomimo tak dużej liczby broni w rękach obywateli, nie dochodzi w Portugalii nie dochodzi do masowych strzelanin ani podobnych incydentów. W XXI wieku doszło jedynie do czterech zdarzeń, w których przy użyciu broni zginęły co najmniej trzy osoby. Należy nadmienić, że mówimy tu też o takich przypadkach jak zabójstwo w obrębie rodziny, a w żadnym ze wspomnianych przypadków nie było więcej niż cztery ofiary śmiertelne.