Strona głównaMagazynPrognoza Ziemkiewicza na 2026 rok. "Nastąpią bardzo silne napięcia"

Prognoza Ziemkiewicza na 2026 rok. „Nastąpią bardzo silne napięcia”

-

- Reklama -

Wchodzimy w Nowy Rok, niewątpliwie będąc naocznymi świadkami pewnego przełomu. Zarówno lokalnie, jak i globalnie obserwujemy zdecydowany zwrot Okna Overtona w prawo, czego realnym potwierdzeniem jest panika na lewicy, a nawet łagodzenie narracji ze strony polityków, którzy nie chcą utracić wyborców.

Przykład? Niepojawienie się na obchodach chanukowych w Sejmie RP polityków Prawa i Sprawiedliwości oraz nieliczna obecność posłów Koalicji Obywatelskiej. Warto pochylić się także nad wciąż trwającą wojną na Ukrainie i jej skutkami dla Polski, a także innymi konfliktami, które mogą mieć wpływ na nasz kraj.

Czytaj także: Prognoza Michalkiewicza na 2026 rok. „Czarno to widzę!”

Zgodnie z tradycją postanowiliśmy zebrać w jednym miejscu komentarze znanych i lubianych publicystów oraz polityków, którzy zgodzili się podzielić się z nami swoimi przewidywaniami na 2026 rok.

Więcej opinii na temat nadchodzących dwunastu miesięcy możecie przeczytać w artykule opublikowanym na łamach noworocznego numeru „Najwyższego Czas-u”.

Rafał Ziemkiewicz: Świat się posypał w swoim dotychczasowym kształcie. W związku z czym również i elity rządzące Polską, które w 2023 roku triumfowały, że dzięki wybiegowi z Hołownią udało im się odzyskać władzę i liczyły, że wszystko będzie znowu tak, jak było (jak to powiedziała pani Holland), straciły kompletnie grunt pod stopami. Może nie do końca sobie jeszcze z tego zdają sprawę, ale ich jedynym argumentem, dlaczego zasługują na to, żeby przewodzić Polsce, było to, że są elitami europejskimi, liberalno-demokratycznymi, które realizują w nas postęp, wprowadzają nas na ścieżkę, jaką idzie cały świat. Cały świat, wiadomo, idzie ku wokeizmowi, genderyzmowi, demokracji wzbogaconej inkluzywnością i takiej demokracji, w której „faszyści nie mogą wygrać”.

Tymczasem ten świat w ubiegłym roku się rozsypał i rozsypuje się dalej. Okazuje się, że przyszedł „straszliwy” Trump i powiedział, że teraz liczą się państwa narodowe. Powiedział: koniec z globalizacją, powiedział: koniec z hegemonią amerykańską, robimy tę hegemonię na zupełnie innych zasadach, tworzymy świat wielobiegunowy. Koniec z utopią globalnej gospodarki, wracamy do ceł, do protekcjonizmu. Koniec wreszcie z tą całą ideologiczną rewolucją. Nie ma, że chłop się przebiera za babę i wszyscy mamy padać na twarz przed nim, bo to jest jakaś świętość.

Mało tego, Trump wykazał, że Unia Europejska jest ciałem szalonym. Jest opanowana przez wariatów, którzy prowadzą to w kierunku równie oderwanym od rzeczywistości, jak dawny Związek Sowiecki. Teraz właściwie słabo widać powody, dla którego Polacy mieliby utrzymywać przy władzy Tuska i obecną ekipę. Coraz bardziej do Polaków dociera, że członkostwo w Unii Europejskiej to nie są korzyści dla Polski, tylko szkody dla Polski, wymierne szkody również dla ich portfeli.

Chociaż w tym roku nie będziemy mieli żadnych wyborów ani żadnego wydarzenia, które pozwalałyby się spodziewać społecznego przełomu, to myślę, że jednak do przełomu w sprawie poparcia dla Unii Europejskiej może dojść, bo nastąpią bardzo silne napięcia. Nie wiem, czy obecna ekipa je wytrzyma. Pamiętajmy, że w naszym kotle coraz bardziej ich mieszają. Myślę, że poparcie polskiej opinii publicznej idzie cały czas w kierunku umownie prawicowym, czyli w kierunku tradycjonalistycznym i w kierunku interesów narodowych. Do Polaków dociera to, że opowiastki o tym, że państwa narodowe już się nie liczą, to jest anachronizm.

Jest jeszcze jedna niewiadoma, a mianowicie to, czy powstanie nowa partia? Czy dojdzie do rozłamu w PiS-ie, czy powstanie nowa partia, która będzie próbowała zagospodarować jakąś część elektoratu centrowego? Czy dojdzie do rozpadu Platformy Obywatelskiej? Czy Tusk nie ucieknie z kraju na jakieś tam stanowisko, jeśli ktoś mu takowe zaproponuje? Jest też pytanie, czy nie będzie tak ostrego kryzysu, który wymusiłby na prezydencie Nawrockim sięgnięcia po radykalne narzędzia w rodzaju stan wojennego? Wszystkiego się możemy spodziewać, ale niczego, co by było dobre dla Lewicy ani dla Donalda Tuska…

Najnowsze